|
wtorek, 17 listopada 2009
Oto efekt dwudniowych łowów książkowych prowadzonych głównie w pobliskich bibliotekach (6 książek) ale także na Allegro (4 sztuki za 45 zł :D). Voila!
1. "Pod Huncwotem" Martha Grimes 2. "Ostatni sędzia" John Grisham 3. "Świat według Clarksona" Jeremy Clarkson 4. "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaled Hosseini (wszystkie cztery z allegro) 5. "Czarnobylskie truskawki" Vesna Goldsworthy 6. "Kraj, gdzie nigdy się nie umiera" Ornela Vorpsi 7. "Zamknięte drzwi" Magda Szabo 8. "Dom duchów" Isabel Allende 9. "Podania i legendy wrocławskie i dolnośląskie" Krzysztof Kwaśniewski 10. "Złodziejka książek" Markus Zusak Czuję się błogo mając pod ręką tyle fajnych książek, wyglądają na półce bardzo smakowicie i nie mogę się zdecydować, od której zacząć. Takie dylematy lubię! Clevera zapytała poniżej, co tam z tym "Cichym Donem", więc postanowiłam się usprawiedliwić, bo rzeczywiście książka "wisi" na marginesie już z dwa miesiące... Są tego dwie przyczyny:
1) czasami przydługie opisy wojny i rewolucji mnie męczą i na chwilę zniechęcają, wtedy sięgam po inne książki i z chwili robi się dłuższa chwila itd.
2) co rusz znajduję u Was jakieś świetne recenzje kolejnych książek, więc gdy tylko natknę się na którąś w bibliotece, biorę póki jest :) No i daję jej priorytet, bo często są to książki cieszące się dużą popularnością, a jeśli chodzi o "Cichy Don" to nie sądzę, żeby ustawiały się po niego kolejki, więc bez skrupułów go przedłużam.
Na pocieszenie wszystkich żądnych wrażeń z epopei kozackiej dodam, że jestem w połowie tomu trzeciego (z czterech), więc już bliżej niż dalej. W tym roku skończę ;)
poniedziałek, 16 listopada 2009
Przeurocza książka. Co prawda jest to książka dla młodzieży (a ściślej mówiąc dla młodych dziewcząt), ale jej czytanie sprawiło mi niebywałą przyjemność. Szczęśliwego zakończenia można się domyślać niemal od początku i chociaż wszystko jest tu albo czarne albo białe, ale właśnie czasami potrzeba takiej „bajki”, żeby oderwać się od codzienności. Bo „Biały Zamek” L.M. Montgomery to taka bajka o Kopciuszku. Główna bohaterka Joanna Stirling jest 29-letnią stara panną (o zgrozo!). Nigdy nie zaznała miłości, nigdy nie adorował jej żaden mężczyzna, nawet w rodzinie zawsze pozostawała w cieniu ślicznej kuzynki Oliwii. W dniu swoich 29. urodzin Joanna budzi się z poczuciem, że nigdy jeszcze nie żyła naprawdę. Kiedy więc dowiaduje się, że cierpi na poważną chorobę serca, z powodu której umrze w ciągu roku, postanawia wyzwolić się z krępujących ją konwenansów i przez ten rok zażyć życia będąc po prostu sobą. Chyba nie muszę dodawać, że konserwatywnej rodzince taka metamorfoza zahukanej Joanny jest nie w smak i że w trakcie tego roku Joanna znajdzie sobie męża.
piątek, 13 listopada 2009
O ile przy pierwszej części Millenium pisałam, że jest fajna, ale nie wpadam w zachwyt, o tyle przy drugiej części z ręką na sercu mówię, że jestem zachwycona. Zresztą 700 stron w jeden dzień mówi samo za siebie. Tym razem akcja jest dużo żwawsza, więcej się dzieje, niebezpieczeństwo jest bliżej i jest bardziej namacalne. Chyba plusem jest też fakt, że główną bohaterką jest tym razem bardziej wyrazista Lisbeth, bo Mikael, choć niewątpliwie wzbudza sympatię, bywa nudnawy i przewidywalny. Książka mnie po prostu porwała i niezmiernie się cieszę, że mogłam sobie na to pozwolić. Akcja pędzi do przodu jak szalona, co strona to nowe okoliczności, nowe podejrzenia, nowe tezy i dowody. Co rusz zwrot i przełom, kierujący dochodzenie w nowym kierunku. Do tego cała galeria nietuzinkowych postaci. Nie czytam zbyt często kryminałów, więc nie bardzo mam porównanie, ale jak dla mnie, ta książka jest świetna – jest w niej wszystko to, czego bym się spodziewała w dobrym kryminale: bardzo zagadkowa zbrodnia, pościg za złą osobą, wychodzące co chwila na jaw nowe fakty, zmieniające zupełnie przebieg dochodzenia, mnóstwo intryg i trzymająca do ostatniej strony w napięciu akcja. Dosłownie do ostatniej strony, bo byłam tak wciągnięta w akcję, że bardzo się zdziwiłam ujrzawszy nagle koniec książki. Przy tym wszystkim widać przygotowanie autora, to co było już zaletą pierwszej części – bardzo bogate tło obyczajowe. I nawet na końcu motyw nazwijmy to „zmartwychwstania” jest zadziwiająco strawny, choć zupełnie niewiarygodny. Krótko mówiąc: och i ach! Mam nadzieję, że trzecia część jest bliższa drugiej niż pierwszej. Szkoda, że pewnie w bibliotece jej jeszcze nie ma.
czwartek, 12 listopada 2009
„Flush” to urocza historia życia pewnego psa. Flush jest pięknym cocker-spanielem, spełniającym wszelkie wymagania stawiane rasowym cocker-spanielom w XIX-wiecznej Anglii, a mianowicie Odznaczał się tym szczególnym odcieniem brązu, który lśni w słońcu „bardziej niż złoto”. Oczy były „spłoszonymi oczyma orzechowej łagodności”. Miał uszy niczym „ozdobne frędzle”, „smukłe stopy” „wysklepione na krawędziach”, wreszcie szerokie, nisko osadzony ogon. [V. Woolf, "Flush - biografia", wyd. Alkazar 1994, s.12]. Flusha poznajemy, gdy mieszka jeszcze na wsi u panny Mitford, które niestety z przyczyn finansowych, zmuszona jest oddać go swojej przyjaciółce pannie Barret (angielska poetka Elizabeth Barret Browning). Od tej pory oczami Flusha obserwujemy życie panny Barret i ogólniej rzecz biorąc życie XIX-wiecznego Londynu, a pod koniec także Włoch. |
Zakładki:
A teraz czytam
Blogi o książkach
Czytelnicze wyzwania
Księgarnie i biblioteki online
Polecam także
Strony o książkach
W 2009 roku przeczytałam
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||