Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Światu nie mamy czego zazdrościć

 

Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest źle, ale dopiero prawdziwe historie ludzi, którzy przez to przeszli ukazują straszną rzeczywistość. Prawdziwa wiedza o tym, co dzieje się w Korei Północnej jest praktycznie niedostępna. Zagraniczni goście mogą zwiedzać ten kraj wyłącznie z eskortą i tylko w wybranych miejscach. Przy tym miasta takie są uprzednio oczyszczone z elementu niepożądanego, takiego jak na przykład zbyt wychudzeni ludzie. Oficjalne informacje, jak można przypuszczać, na niewiele się zdają. Dopiero rozmowa z tymi, którzy uciekli z Korei Północnej, daje jakieś wyobrażenie, co tak naprawdę dzieje się w tym kraju.

Bohaterowie reportażu są bardzo różni, to na przykład zagorzała, głęboko wierząca w system komunistka pani Song, młody, dobrze wykształcony i pełen wątpliwości Jun-Sang, czy praworządna obywatelka doktor Kim. Wszystkich poznajemy w zwyczajnych sytuacjach, w pracy, wśród najbliższych, w kinie ze znajomymi, na randkach. Dowiadujemy się, jaka jest historia ich rodzin (co ma w Korei Północnej bardzo duże znaczenie), jak silna jest ich wiara w system, czego oczekują od życia. Widzimy, jak radzą sobie w dramatycznych sytuacjach, jakich wyborów są zmuszeni dokonać, by przeżyć, jak kiełkuje w nich wywrotowa myśl, że być może gdzie indziej będzie lepiej; i wreszcie – jak radzą sobie w nowej rzeczywistości. Ten ostatni element okazał dla mnie sporym zaskoczeniem. Myślałam, trochę naiwnie, że jeśli już komuś uda się uciec, to czeka go niemalże hollywoodzki happy-end. A jednak okazuje się, że aklimatyzacja w zupełnie nowym otoczeniu rzadko przebiega gładko. Nowa ojczyzna (Korea Południowa uważa wszystkich Koreańczyków za swoich obywateli) okazuje się być krajem z zupełnie innej planety – to, czego doświadczają uciekinierzy z Północy to właściwie podróż w czasie. Korea Północna zatrzymała się bowiem na etapie rozwoju lat mniej więcej sześćdziesiątych. Cała technologia, którą się na co dzień posługujemy, czy natrętne techniki marketingowe stanowią dla uciekinierów potencjalne pułapki. Do tego wykształcenie zdobyte na najlepszych północnokoreańskich uczelniach okazuje się nieaktualne i zupełnie nic nie warte. Władze Korei Południowej, które stale szykują się do zjednoczenia obu części, są przygotowane na te problemy i każdego uciekiniera umieszczają na pewien czas w ośrodku adaptacyjnym, w którym przygotowuje się ludzi do życia w kapitalistycznym państwie. Jednak to za mało – potrzeba wielu lat, by „wdrożyć się” w nowe życie. Ale też nie wszystkim to się udaje.

Kiedy niedawno zmarł Kim Dzong Il, wszyscy widzieliśmy w telewizji płaczących obywateli pogrążonych w nieutulonym żalu. Pewnie każdy z nas zastanawiał się, ile w tej żałobie jest szczerości, a ile strachu. Z punktu widzenia przyzwyczajonego do standardów demokracji mieszkańca Zachodu, myślimy: „Dlaczego oni się nie zbuntują?”, „Czy oni nie widzą, jak jest naprawdę?”, „Czy nie zdają sobie sprawy z tego, że są okłamywani?”.  Jednak historie przedstawione w reportażu pokazują, do jakiego stopnia posunięta jest w Korei Północnej indoktrynacja: „Oto przykłady zadań rachunkowych z podręcznika dla pierwszoklasistów: (…) Trzej żołnierze Koreańskiej Armii Ludowej zabili trzydziestu żołnierzy amerykańskich. Jeśli każdy z nich zabił tylu samo żołnierzy, ilu Amerykanów zabił jeden koreański żołnierz?” (s. 143) Przez całe życie, na każdym kroku w podświadomość obywateli są wbijane zasady rządzące reżimem – tego nie da się tak łatwo wyzbyć. Nawet umierający z głodu ludzie nadal pragnęli wierzyć w to, że ich kraj jest najlepszym państwem na świecie, a ich ukochany przywódca – dobrym ojcem.

Książka pomimo przygnębiającego tematu jest lekturą bardzo wciągającą. Długo zastanawiałam się, dlaczego. I doszłam do wniosku, że chyba dlatego, że pokazuje zwyczajnych ludzi, takich jak każdy z nas, z ich zwyczajnymi problemami życia codziennego, tylko że uwikłanych w okrutną historię. W tych surowych, pod czujnym okiem reżimu próbują wieść zwyczajne życie – realizować swoje ambicje, kochać, zakładać rodzinę, wywiązywać się ze swoich obowiązków. Ze smutkiem patrzymy, do czego posuwają się, by ratować życie swoje lub swoich bliskich. Ale czy możemy ich oceniać? Czy my, żyjący w dostatnim świecie, możemy oceniać wybory osób, których najbliżsi umierają z głody? „Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono” pisała Wisława Szymborska. Czytając, możemy się jedynie zastanowić, co byśmy zrobili w podobnej sytuacji.

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, nawet jeśli niechętnie sięgacie po reportaże. To na pewno okaże się dobrym początkiem przygody z tym gatunkiem.

 

 „Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej” Barbara Demick

Przekład: Agnieszka Nowakowska

Wydawnictwo: Czarne

Rok wydania: 2011

Liczba stron: 368

ISBN: 978-83-7536-313-5

 

PS W konkursie World Press Photo 2012 została nagrodzona przejmująca fotografia bośniackiego fotografia Damira Sagolja przedstawiająca budynki w stolicy Korei Północnej. Zdjęcie można zobaczyć pod tym linkiem.

 

piątek, 10 lutego 2012, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

  • Powrót nauczyciela tańca

    Dopiero co pisałam o skandynawskich kryminałach i o tym, że za kryminałami nie przepadam, a tu voila, sięgnęłam po najpopularniejszego chyba ostatnio skandynaws

  • Zmierzch - J. Theorin

    Ostatnio na półkach księgarskich daje się wyraźnie zauważyć trend powiedzmy „geograficzny” – że jak rozpoczynanie nowego życia, to koniecznie

Komentarze
fosher
2012/02/11 19:54:28
O książce nie słyszałam, ale kiedyś na pewno po nią sięgnę, bo wydaje się być naprawdę ciekawa. Teraz jednak się powstrzymam. Za oknem jest już wystarczająco ponuro, by zagłębiać się w podobne lektury. ;)
Ciepło,
Ew
-
pabloluzak
2012/02/17 08:26:36
dziękuję za tę recenzję, bardzo mnie zaciekawiła, pozdrawiam
-
Gość: Wiadomości24.pl, 217.153.123.*
2012/02/17 12:53:20
Tutaj możecie zgłaszać się po książki, które dostaniecie za darmo, w zamian za recenzję! Co dwa tygodnie czeka na Was masa ciekawych tytułów.

www.wiadomosci24.pl/artykul/nowa_ksiazka_za_recenzje_czeka_11_ciekawych_pozycji_225395.html
Dodatki na bloga