Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Kosogłos

 

Wreszcie i do mojej biblioteki dotarła ostatnia część trylogii Suzanne Collins „Kosogłos”. Szkoda, że trochę to trwało i właściwie już opadło moje niecierpliwe oczekiwanie na dalsze losy Katniss. Przy innej popularnej  trylogii młodzieżowej, Trylogii Czarnego Maga, po dłuższej przerwie jakoś nie mogłam się dać znowu porwać ostatniej części „Wielkiemu Mistrzowi”. Mimo to od razu zgarnęłam „Kosogłosa” z półki.

Nadal znajdujemy się w postapokaliptycznym państwie Panem, powstałym na gruzach tego, co kiedyś było Stanami Zjednoczonymi. Katniss ze swoją rodziną i przyjaciółmi przebywa w XIII dystrykcie, po tym jak na rozkaz prezydenta Snowa cały XII dystrykt został spalony i zniszczony w odwecie za rebeliancką postawę. Z poprzednich części wiemy, że XIII dystrykt był uznawany za całkowicie zniszczony i wymarły, jednak okazało się, że pod ziemią powstało alternatywne miasto, w którym prowadzi się m.in. prace nad sprzętem wojskowym. I właśnie tam Katniss dochodzi do siebie po przeżyciach na arenie ostatnich Głodowych Igrzysk i właśnie stamtąd ma poprowadzić bunt przeciwko Kapitolowi jako symbol rebelii - Kosogłos.

Książka trzyma klimat poprzednich części – jest brutalnie, jest ponuro, jest niebezpiecznie. Nie ma wyraźnego podziału na dobro i zło – jest tylko zło mniejsze lub większe. Również zjednoczone przeciwko Kapitolowi siły XII i XIII dystryktów nie są tak jednolite, jak można by się spodziewać. Każdy ma w tej wojnie jakiś swój interes i sojusz trwa dopóty, dopóki druga strona jest w nim potrzebna.  W tak krytycznej sytuacji poznajemy mroczne oblicza wielu bohaterów, którzy do tej pory, z poprzednich części, wydawali nam się dobrzy, prawi i pokojowi.  Jak to w życiu, dopiero w kryzysowej sytuacji poznajemy prawdziwe oblicze drugiego człowieka, ba! samego siebie zresztą też.

Odniosłam jednak wrażenie, że książka jest nierówna, jeśli chodzi o dozowanie napięcia w stosunku do wydarzeń, na przykład opis tego, jak rebelianci czekają w ukryciu zajmuje kilka stron, a opis śmierci jednej ważnej postaci i tego, jak odczuwają to pozostali bohaterowie – tylko stronę. Moim zdaniem niektóre opisy można by zdecydowanie skrócić, bez straty dla fabuły, natomiast pewne wątki wymagałyby szerszego podejścia, ponieważ sprawiały wrażenie spłyconych, a przez to nie oddawały dobrze emocji bohaterów, a tym samym nie wzbudzały emocji u czytelnika. Trup ściele się gęsto, zwłaszcza w drugiej części książki, a mimo to jakoś się tych śmierci nie zauważa, bo nikt się na nich nie skupia – wiadomo, że rewolucja wymaga najwyższych poświęceń, ale brakowało mi tego bardziej emocjonalnego podejścia, zwłaszcza, że wcześniej dość dobrze autorka opisywała relacje między tymi postaciami. A teraz, bum! i nie żyje, a my idziemy dalej.

Poza tym jednym zastrzeżeniem książka trzyma poziom i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to godna polecenia pozycja dla młodzieży. Na pewno najlepsze wrażenie zrobi czytana „cięgiem” zaraz po poprzednich częściach, gdyż „Kosogłos” udziela też odpowiedzi na wiele pytań, w tym rozwiązuje miłosny dylemat głównej bohaterki.

 

sobota, 04 czerwca 2011, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
Gość: Futbolowa, *.realestate.net.pl
2011/06/04 01:25:03
Nie znam ani autorki, ani tej serii, ale ostatnio 'uderzam' w taką tematykę i mógłby to być dla mnie dobry wybór. Obawiam się jednak, że w bibliotece kompletu nie zastanę, a do zakupów mi daleko, niestety :(
-
odcien-purpury
2011/06/04 20:59:36
Cała trylogia jest moim zdaniem świetna i mam nadzieję, że autorka napiszę coś jeszcze w przyszłości :)
-
Gość: Agnesja, *.jeleniagora.vectranet.pl
2011/08/03 17:05:25
U mnie na półce spoczywa llyko pierwsza część i to w dodatku nieprzeczytana, wstyd się przyznać!
Dodatki na bloga