Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Adrian Mole lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik

 

Kiedy spojrzałam na tę książkę w bibliotece odniosłam wrażenie, że jest to jedna z takich książek, które już wszyscy czytali i wszyscy się zachwycili, tylko nie ja. Nie wiem, na ile prawdziwe jest to odczucie, ale po zapoznaniu się z treścią na okładce zdecydowałam się dać jej szansę. I dobrze, bo „Adrian Mole, lat 13 i ¾ Sekretny dziennik” to porcja lekkiej i bardzo przyjemnej rozrywki połączonej z ironiczną obserwacją społeczeństwa angielskiego.

Adrian Mole ma 13 lat i jest introwertycznym i egotycznym nastolatkiem i we własnym przekonaniu jest jednostką wyjątkową, o ile nie wybitną. Wyjątkowość ta przejawia się  w pragnieniu bycia intelektualistą (Adrian czyta dużo książek z tzw. „wielkiej literatury”, które częstokroć stanowią swojego rodzaju komentarz, do tego, co akurat dzieje się w jego życiu) i w próbach poetyckich, które Adrian wysyła do BBC nie zrażając się odpowiedziami odmownymi. Główny bohater jest tak skupiony na sobie, że czytelnik wszystko poznaje przez pryzmat wewnętrznych rozterek i uniesień Adriana, który wszystko, co dotyczy jego osoby traktuje ze śmiertelną powagą (wyskoczenie pryszcza wymaga przecież natychmiastowej interwencji medycznej).  

Trudno napisać coś więcej o tej książce – nie porwała mnie, nie wybuchałam przy niej śmiechem, choć generalnie lubię angielski humor, mimo to z przyjemnością sięgnę po inne części serii, tym razem jednak po angielsku. Mam wrażenie, że oryginalna wersja językowa może okazać się dużo lepsza niż tłumaczenie.

Pozwolę sobie na jeden cytacik, ze względu na to, że okazuje się bardzo na czasie, choć oczywiście dotyczy poprzedniego „ślubu stulecia”: „DZIEŃ KRÓLEWSKICH ZAŚLUBIN - Jakże jestem dumny z tego, że jestem Anglikiem! Cudzoziemcy na pewno skręcają się z zawiści! Doprawdy, przodujemy w świecie pod względem widowisk dworskich! Przyznaję, że miałem łzy w oczach, gdy ujrzałem rodowitych londyńczyków, stojących od świtu, by serdecznymi okrzykami powitać tych wszystkich bogatych, dobrze ubranych i sławnych ludzi, którzy mijali ich w powozach i rolls-royce’ach!” [„Adrian Mole, lat 13 i ¾ Sekretny dziennik” Sue Townsend, przeł. Barbara Kopeć-Umiastowska, wyd. WAB, Warszawa 2003,s. 120]

PS. Już w tym tygodniu zaczynają się Warszawskie Targi Książki i chciałam się pochwalić, że tak się szczęśliwie składa, że akurat będę w tym czasie w Warszawie i już przebieram z radości nogami na to wydarzenie :) Niestety na większe zakupy nie będę mogła sobie pozwolić, ale mam nadzieję, że przynajmniej wrócę z głową pełną wrażeń.

PS 2. Dzienniki Virginii Woolf przechodzą chyba na etap podczytywania i będą ustępować miejsca innym lekturkom. 

niedziela, 08 maja 2011, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
toska1982
2011/05/08 18:36:37
Nigdy nie słyszałam o tej książce, może kiedyś sięgnę z ciekawości :)
-
2011/05/08 19:39:59
O!!! Jak dobrze, że nie tylko ja takie odczucia po ,,Dzienniku" miałam! Normalna jestem:D
-
Gość: Gosia.K, *.icpnet.pl
2011/05/09 22:08:17
Zdecydowanie polecam czytać Adriana Mole w oryginale! Polskie tłumaczenie dobre, ale oryginał jakoś lepszy. Chociaż wciąż jest to raczej lekka lektura :) Pozdrawiam!
-
Gość: , *.play-internet.pl
2011/05/10 20:47:09
Próbowałam ją kiedyś czytać po angielsku, ale jakoś mi nie podeszła ( chociaż to może być też wina mojego angielskiego :P ). Troszeczkę mi się skojarzył z takim mniej sympatycznym Mikołajkiem ;)
Na Targach Książki też będę, bo jestem na miejscu i nie mogę się wymigac jak w tamtym roku, że mam taaaaaaaaaaaak daleko do Krakowa ;)

Pozdrawiam :)

przyjemnostki.wordpress.com/
-
Gość: Futbolowa, *.realestate.net.pl
2011/05/11 14:40:11
Chyba czytałam to parę lat temu i wiem, że ja akurat dałam się porwać temu humorowi. Muszę się bliżej przyjrzeć tej pozycji i przypomnieć, czy to aby to ;)
-
Gość: papryczka, *.play-internet.pl
2011/05/17 14:26:55
Sekretny dziennik to książka mojego późnego dzieciństwa. Czytałam ją kilka razy, potem w dorosłym życiu wracałam do niej z sentymentem. Teraz jak czytam kolejne części Mola zawsze mi dobrze, odczuwam przyjemność z czytania, choć sam bohater jakoś mnie drażni częściej niż kiedyś. I nie śmieszy już tak bardzo. Ale mimo wszystko podczytuje chętnie, a przeglądając stare, wyświechtane wydanie Sekretnego dziennika zawsze odczuwam delikatny ścisk wzruszenia w żołądku:)))
-
claudete
2011/05/17 21:01:49
Fragmenty tej książki były moją lekturą w szkole podstawowej, tak mnie zaciekawiła, że postanowiłam sięgnąć po całość.
Wtedy mi się podobało, lecz nie wiem, jak byłoby teraz :)

Muszę jednak przyznać, że z sentymentem wspominam tę książkę.
Dodatki na bloga