Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Dom Augusty

Trudno mi się zabrać za tę recenzję, ponieważ mam wrażenie, że nie poświęciłam tej książce wystarczająco dużo uwagi. Czytałam ją z doskoku i parę razy nawet myślałam, że chyba ją odłożę. A mimo to nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała. W jakiś sposób przyciągała mnie do siebie, a w czasie lektury strony same się przewracały – nie potrafię tego do końca wyjaśnić.

Można powiedzieć, że „Dom Augusty” jest swojego rodzaju sagą rodzinną, jednak zawiedzie się ten, który liczy na ciepłe rodzinne opowieści w kolorze sepii. Ta saga jest smutna, pełna niedomówień, tajemnic, złości i rozczarowania. I jej bohaterkami są wyłącznie kobiety. Historia zaczyna się od tytułowej Augusty, kolejną główną bohaterką jest jej wnuczka Alicja a wreszcie praprawnuczka Andżelika. Początkowo wydaje się, że oprócz powiązań rodzinnych nic ich ze sobą nie łączy: Augusta to surowa, prosta kobieta, Alicja zajmuje się organizowaniem wystaw, zaś Andżelika jest zbuntowaną nastolatką, nie potrafiącą odnaleźć swojego miejsca na świecie. Każdą z nich poznajemy po trochu, ich historie przeplatają się tak, że czasem można się nawet pogubić (w ogarnięciu pomaga zamieszczone na początku książki drzewo genealogiczne). Z czasem da się zauważyć, że rzeczywiście to przeplatanie wątków ma na celu zatarcie barier czasowych i uwypuklenie tego, co naprawdę mają ze sobą wspólnego Augusta, Alicja i Andżelika. A łączy je poczucie samotności w świecie, poczucie odrzucenia ze strony rodziny: Augusta wychowywała się w domu dziecka, Alicja i Andżelika w rodzinie, która nie potrafiła zapewnić wsparcia. Wszystkie znalazły wsparcie i ukojenie w jednym i tym samym miejscu, w domu Augusty. Sama Augusta, ponieważ tam przeżyła swoje dobre dni u boku Izaaka; Alicja, ponieważ tam mogła przeczekać trudny czas i ponieważ u babki mogła szukać pomocy po tym, jak rodzice praktycznie wyrzucili ją z domu; Andżelika, ponieważ to było jedyne miejsce, w którym nie musiała się nikogo obawiać i w którym mogła próbować szukać samej siebie.
Augustę, Alicją i Andżelikę łączy również bezsilność wobec otaczającego świata, do którego mają wrażenie (lub wmawiano im), że nie pasują. Jako czytelnicy z niepokojem obserwujemy, że mimo tych podobieństw losów, kobiety te nie potrafią pomóc sobie nawzajem. Dopiero pod koniec Alicja zrozumie, ale na pomoc dla Andżeliki będzie już za późno. „Nie można tłumaczyć tego, że się nie zauważyło, faktem, że samemu było się niezauważanym. Nie ma na to usprawiedliwienia.” [„Dom Augusty”, M.Axelsson, WAB, Warszawa 2008, s. 443].

Literatura skandynawska odkrywa mroczne zakamarki ludzkich dusz. Może właśnie dlatego akurat teraz niewygodnie czytało mi się tę książkę: zamiast znaleźć w literaturze odskocznię od codziennych problemów trafiałam w nieprzyjazny świat pełen głęboko skrywanych tajemnic, przygnębiających historii i destrukcyjnych emocji. Jednakże książka ma nieodparty urok, który przyciąga i każe czytać ją dalej. A po lekturze pozostawia dziwne uczucie, jakąś zadumę, refleksję. Po prostu pozostawia ślad. „Wszyscy są tak samo winni. Wszyscy są tak samo niewinni. Przeszłość nie istnieje.”[tamże, s. 428].

czwartek, 10 marca 2011, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
Gość: pandorcia, *.wroclaw.mm.pl
2011/03/11 02:14:38
Uwielbiam Serię z miotłą i na pewno ta powieść również przeczytam :D
-
2011/03/11 08:39:50
Dla mnie to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Zdecydowanie masz rację - "zostawia ślad" i to na długo.
-
karolina_kozlowska
2011/03/11 18:47:56
Spośród kilku już książek Axelsson, które czytałam, ta podobała mi się najbardziej :-)
-
Gość: kamkap, *.minus.uni.torun.pl
2011/03/16 10:38:34
To na razie jedyna książka Axelsson,którą przeczytałam, ale tak mi się spodobała, że na pewno sięgnę po inne
-
bibliotekarkaczyta
2011/03/22 20:54:26
miałam podobne odczucia, czasami książka mnie nużyła, a jednak intrygowała i kartki same się przewracały aż do ostatniej strony. Sięgnęłam jeszcze po następne jej książki, ale zdecydowanie ta była najbardziej magiczna i chyba właśnie tym mnie zauroczyła:)
-
Gość: papryczka, *.play-internet.pl
2011/05/17 14:21:32
Właśnie "Dom Augusty" jest w czytaniu. Jest to druga książka tej autorki, którą przeczytałam. Piewsza "Lód, woda, woda i lód" mną zupełnie zawładnęła i wiedziałam, że siegnięcie po następną jest tylko kwestią czasu. "Dom Augusty" jest książką z gatunku tych, co to oplatają czytelnika gęstą historią, o której się myśli robiąc herbatę, która daje nadzieję, że nawet jak dzień ciężki jest naszym udziałem, to za jakiś czas zakopiemy się pod kocyk i będziemy czytać, czytać i czytać:)
Dodatki na bloga