Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Ali i Nino

Zacznę może od autora, bo wiąże się z nim ciekawostka. Kurban Said to prawdopodobnie nie jest prawdziwa postać, a jedynie pseudonim i to w dodatku dwójki autorów. Ci autorzy to Elfriede Ehrenfels, austriacka baronowa, i Lew Nussimbaum, dziennikarz żydowskiego pochodzenia urodzony w Baku. Napisana przez nich wspólnie opowieść o Alim i Nino została wydana w Wiedniu w 1934 roku.
Kiedyś musiałam czytać jakąś pozytywną recenzję tej książki, bo miałam ją na liście do przeczytania. Kiedy w bibliotece zastanawiałam się, czy jednak ją wziąć, mój wzrok padł na opis z okładki: „Baku początku XX wieku – pogranicze Azji i Europy – mieszanka kultur, tradycji, wyznań. Azerowie, Ormianie, Rosjanie i Gruzini.” I to przeważyło. Bardzo lubię czytać o tamtej części świata, fascynuje mnie swoją tajemniczością, tym, że nie jest dla mnie do końca zrozumiała, że jest zarzewiem tak wielu konfliktów i wreszcie tym, że jest domem dla zapierających dech w piersiach krajobrazów (polecam galerię zdjęć na stronie kaukaz.pl)
W takim tyglu kulturowym rodzi się miłość, która być może gdzie indziej by się nie narodziła. Ali Chan Szirwanszir jest młodym muzułmaninem, pochodzącym ze szlacheckiej rodziny. Właśnie skończył szkołę średnią i stoi u progu dorosłego życia. Nino Kipiani pochodzi z gruzińskiej rodziny książęcej i jest chrześcijanką. Choć dzieli ich wiele – ona czuje się Europejką, on Azjatą – łączy ich miłość, która od obojga wymaga wielu poświęceń. I nie chodzi tu o dramatyczne poświęcenia polegające na porzuceniu rodziny, wyrzeczeniu się wiary czy przekonań. Chodzi raczej o liczne kompromisy, które, choć wymagają poświęcenia ze strony jednej osoby, nie ciążą tak bardzo, ponieważ są podejmowane z i dla miłości. 
Gdyby w skrócie chcieć powiedzieć, o czym jest ta książka, to przede wszystkim o miłości i o tym, jak nie zatracić swojej tożsamości, jednocześnie szanując inność ukochanego czy ukochanej. 
„ - Posłuchaj… byłbym w Paryżu tak samo nieszczęśliwy jak ty w Persji. (…) Dla mnie życie w Europie byłoby tak samo nieznośne, jak dla ciebie życie w Azji. Zostańmy w Baku, gdzie Azja spotyka się z Europą (…).
– Przebacz swojej Nino, Ali Chanie. Byłam bardzo głupia. Nie wiem, czemu myślałam, że tobie łatwiej będzie to znieść niż mnie. Zostaniemy tutaj i nie będziemy już mówić o Paryżu. Ty zachowasz swoje azjatyckie miasto, ja mój europejski dom. (…)
- Nino, czy bardzo trudno być moją żoną?
- Nie, Ali Chanie, wcale nie. Wymaga to tylko pewnego wyczucia i zrozumienia.” (s.225)*

Przy tym jest to też książka o historii Kaukazu – opowiadana historia toczy się na początku XX wieku, w czasach I wojny światowej i Rewolucji Październikowej. Wojna wchodzi też w życie bohaterów książki, zmusza ich do podejmowania decyzji, weryfikuje przyjaźnie i szczerość uczuć. A także pokazuje relacje między poszczególnymi narodami kaukaskimi, które dopóki trwały wspólnie w niewoli rosyjskiej, potrafiły ze sobą pokojowo koegzystować, jednak w miarę jak rodziła się szansa na niepodległość, zaczęły się spory o terytoria, prowadzące wkrótce do wyniszczających wojen, które właściwie trwają do dziś.


*"Ali i Nino" Kurban Said, wyd. Świat Książki, Warszawa 2004

środa, 01 września 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
maioofka
2010/09/01 10:44:57
Nie wiem czy czytałaś już "Orientalistę" Toma Reiss'a, ale jest to książka poświęcona właśnie postaci Lwa Nussimbauma. Domniemane współautorstwo baronowej jest w świetle tamtej lektury wielce wątpliwe - raczej użyczyła ona swojego nazwiska dla potrzeb wydawnictwa, gdyż żydowscy pisarze mieli już problemy z publikacjami w tamtych rejonach, w tamtym czasie. Zresztą cala książka jest bardzo ciekawym obrazem epoki, ludzi i miejsc. Polecam :)
Ja dopiero po jej lekturze zaopatrzyłam się w omawiany prze Ciebie tytuł. Ale sama lektura dopiero przede mną :))
-
2010/09/01 13:56:21
Nie czytałam, w ogóle nie wiedziałam o takiej książce, ale bardzo mnie zaciekawiłaś. Zaraz sobie dopiszę do listy :) Dzięki!
Dodatki na bloga