Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Pod kopułą

Książka jest dobra, King jest w formie, wciąga od pierwszych stron. Na samym początku jest wielkie „bum”, a potem napięcie ciągle rośnie. Jak napisał autor w posłowiu „Starałem się napisać książkę, która ani na chwilę nie spuszcza nogi z gazu” („Pod kopułą” S. King, Prószyński i s-ka, Warszawa 2010, s. 926).
Rzecz dzieje się w małym amerykańskim miasteczku Chester’s Mill, które pewnego październikowego dnia zostaje odcięte od świata niewidoczną barierą. Odcięte dosłownie – wszystko, co w momencie powstania bariery znajdywało się na jej drodze, ludzie, zwierzęta, drzewa, zostało przecięte na pół. Wkrótce okazuje się, że to nie tylko bariera, lecz cały klosz. Społeczność miasteczka jest przerażona i pogrążona w smutku, gdyż wielu obywateli zginęło już w chwili powstania klosza. Faktyczną władzę w mieście sprawuje Duży Jim Rennie, radny i właściciel komisu samochodowego. Jest despotą, który nie znosi sprzeciwu, nie ma żadnych skrupułów, jest uwikłany w jakieś podejrzane interesy, ale lubi prezentować się jako osoba głęboko wierząca i często w swojej argumentacji powołuje się na Chrystusa. To właśnie Jim przejmuje faktyczną kontrolę nad miasteczkiem. Okazuje się jednak, że w miasteczku przebywa kapitan amerykańskiej armii w stanie spoczynku, Dale Barbara, który z uwagi na zaistniałą sytuację zostaje reaktywowany do służby rozkazem samego prezydenta. Rennie ma z Barbarą na pieńku, z uwagi na bójkę, w której brał udział między innymi Barbara i syn Renniego Junior. Junior, który chyba nawet przerasta ojca pod względem okrucieństwa i samozadowolenia, zostaje zresztą zwerbowany do policji. Jego sadystyczne skłonności znajdują doskonałe ujście w pracy funkcjonariusza władzy.
Bohaterowie są tendencyjni, wiadomo od razu, kto jest dobry, a kto zły. A ci, którzy są źli, to po prostu przegląd najgorszych szumowin, najgorszych hipokrytów, sadystów i zboczeńców (nekrofilia!). Naprawdę momentami przeskakiwałam co bardziej drastyczne miejsca (chyba już wyrosłam z fascynacji taką literaturą). Zresztą autor nie pozwala czytelnikowi się zrelaksować – zdania typu „nie wiedziała, że już go nie zobaczy” albo „to pierwsza samobójcza ofiara, ale nie ostatnia w tym miasteczku” utrzymują napiętą atmosferę.
Książka osacza czytelnika, tak jak kopuła osaczyła Chester’s Mill i jego mieszkańców. I nawet kiedy część osób orientuje się, że Duży Jim Rennie działa co najmniej nieczysto, do kogo się z tym zwrócić? Kogo prosić o pomoc i ochronę, skoro policja to tak naprawdę armia agresywnych wyrostków? Sytuacja przywodzi na myśl nieco „Władcę much”. 
Kilka razy chciałam odłożyć tę książkę ze względu na okrucieństwo, ale jednak coś mnie przy niej trzymało. Muszę przyznać, że lektura szła piorunem, co przy objętości rzędu 900 stron ma jednak znaczenie – problem polegał na znalezieniu wygodnej pozycji do czytania takiej cegły :) 
Podsumowując polecam tę książkę wszystkim miłośnikom Kinga i dobrej, trzymającej w napięciu literatury, jednak wrażliwszym czytelnikom raczej odradzam.

niedziela, 22 sierpnia 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku

    Dorota Masłowska – enfant terrible polskiej literatury. Jedni uwielbiają, drudzy kręcą nosem. Mój dotychczasowy kontakt z jej twórczością nie pozwolił mi

  • Niedziela, która zdarzyła się w środę

    Tak się niecodziennie zdarzyło, że jednocześnie czytałam dwie książki tego samego autora. Na czytniku mam zaczęty „Gottland”, a ostatnio z bibliotek

  • Na wschód od Edenu

    I czemu ja się znowu dziwię? Sięgam po książkę uznaną za wielkie dzieło literackie, a czuję się, jakbym odkryła Amerykę: „Wow! Ta książka jest super. Bier

Komentarze
ine-zzz
2010/08/22 17:57:51
A czy King naprawdę dalej pisze sam te książki? Słyszałam gdzieś, że ma pod sobą rzeszę pomniejszych pisarzy, którzy naśladują styl mistrza i wydają pod jego nazwiskiem - za jego zgodą oczywiście. Dlatego pojawiło się ostatnio tyle nowych tytułów sygnowanych jego nazwiskiem...

Pozdrawiam
-
karolina_kozlowska
2010/08/23 20:12:53
Czytałam tę książkę jakieś dwa miesiące temu. Początek mnie trochę przeraził - te wszystkie opisy wypadków do których doszło kiedy kopuła opadała... Ale historia wciąga od pierwszych stron. Bohaterowie są schematyczni, ale mimo wszystko w dość przejmujący sposób jest opisany mechanizm zawłaszczania władzy.
-
Gość: Futbolowa, *.realestate.net.pl
2010/08/24 23:55:55
Trochę wstyd, że jeszcze nie znam tego autora, ale niedługo nareszcie się to zmieni :) 'Zielona mila' czeka już w kolejce.
-
maioofka
2010/08/25 14:46:09
Rozmiar książki robi wrażenie! A na mnie nadal czeka na półce jedyna póki co planowana lektura Kinga (tak na próbę i jako klasyk gatunku) czyli 'Lśnienie', ale że w starym wydaniu to "Jasność' :))

Pozdrawiam z nowego adresu! ;)
-
2010/08/25 17:40:14
ine-zzz nawet nie wiedziałam, że sa takie teorie :) To dobrze chyba świadczy o autorze, bo oprócz niego takie spekulacje dotyczyły też Szekspira czy Szołochowa.

karolina mnie też ten początek przeraził - tak nagle tyle krwi... A potem wcale nie było lepiej pod tym względem ;)

futbolowa wcale nie uważam, że to wstyd :) Każdy ma takich autorów, których jeszcze nie czytał, chociaż niby powinien. "Zielonej mili" nie czytałam, ale film wywarł na mnie piorunujące wrażenie. Ciekawa jestem, czy książka jest równie dobra.

maioofka rzeczywiście kniga jak się patrzy! Też czytałam "Jasność" (nie "Lśnienie"). Było to dość dawno, ale do dziś pamiętam tę lekturę. Świetna książka, film się nie umywa!
-
ine-zzz
2010/08/25 20:33:05
Czas pokaże czy zapisze się w historii. Myślę, że w historii gatunku - na pewno.
-
odcien-purpury
2010/08/27 12:23:22
U mnie już czeka w kolejce, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać. Postaram się jednak zacząć czytać przed powrotem na uczelnię, bo potem tym bardziej nie będę miała jak ją transportować na nudne wykłady (torebka zbuntowała się prz próbie upchnięcia do niej jednego z tomów Millenium). :)
-
2010/08/30 09:48:20
Mam zamiar ją przeczytać, ale nie wiedziałam czy warto...
Ale myślę, że chyba jednak się skuszę...
Stephen King ma ŚWIETNE książki.!
Dodatki na bloga