Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Zamek z piasku, który runął

Moim zdaniem „Zamek z piasku, który runął” to najlepsza część trylogii Stiega Larssona. Pierwszy tom za długo się rozkręcał, a potem był dość brutalny. Drugi – bardzo sensacyjny – poszedł jak strzała. Trzeci to thriller polityczny, majstersztyk, który czyta się szybko z rosnącym jednocześnie żalem, że koniec coraz bliżej.
Lisbeth Salander trafia do szpitala po tym jak nieomal zginęła z ręki (pośrednio) swego ojca Zalachenki. Do tego samego szpitala trafia Zalachenko, poważnie zraniony przez Salander. Mała grupa osób z tajnych służb, która przez cały czas tuszowały rzeczywistą rolę i działania Zalachenki również tym razem dąży do przeniesienia punktu ciężkości na Salander, uznania jej winną spowodowania obrażeń cielesnych i ponownego zamknięcia w zakładzie dla chorych psychicznie. Po jednej stronie mamy więc wyspecjalizowane służby szpiegowskie, po drugiej zaś Blomkvista i jego drużynę, na którą składają się znani nam z poprzednich tomów Armanski, Bublanski, Erika i cała redakcja Millenium, ale także nowe postaci – policjanci służb specjalnych, którzy chcą oczyścić swe szeregi z działalności przestępczej tak zwanego Klubu Zalachenki.

Nie mogę za dużo zdradzać fabuły, bo jej zwroty są zaskakujące. Intryga zbudowana przez Larssona jest dość zawiła, jednak nie miałam większych problemów z zapamiętaniem kto jest kim i po czyjej stoi stronie. Chociaż książka jest opasła (niemal 800 stron) ani przez chwilę nie czułam się znudzona, akcja rozwija się w dobrym równym tempie czasami gwałtownie przyspieszając. Czyta się ją szybko, co prawda bez takiego pędu, byle się dowiedzieć, co będzie dalej (tak czytałam drugą część), lecz bardziej smakując ten zacięty pojedynek między obiema stronami, pełen taktycznych zagrywek, domysłów, chwytów poniżej pasa itp. Powtórzę jeszcze raz, moim zdaniem jest to najlepsza część całej serii i mogę powiedzieć, że czuję dosyt po jej przeczytaniu :)

Dodatkowo czytając „Zamek..” natknęłam się w „Polityce” na ciekawy artykuł o Szwecji, który wspomina również o Larssonie i jego światopoglądzie. Warto przeczytać ten artykuł i spojrzeć na „Millenium” właśnie z takiej perspektywy.

środa, 19 maja 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2010/05/19 10:58:32
Ajjajjaj już nie mogę się doczekać, kiedy zagłębie się w 1 część. Tym bardziej się cieszę, bo cała trylogia jeszcze przede mną:) Pozdrawiam
-
2010/05/19 14:51:58
moja córka też mówi, że trzecia najlepsza, jeszcze mam ją przed sobą
-
Gość: Futbolowa, *.realestate.net.pl
2010/05/20 22:17:29
Ostatnio często spotykam się z tym autorem, a jeszcze nie miałam okazji czytać. Pora nadrobić :)
-
odcien-purpury
2010/05/25 16:21:39
U mnie 2 i 3 tom cały czas czeka na przeczytanie, bo nie za bardzo mam jak upchnąć któryś z nich do mojej małej torebki :) Coś czuję, że w wakację pokuszę się o błogie lenistwo na działce, w hamaku, z herbatą, oraz kolejnymi tomami Larssona.
-
Gość: , *.silesia-region.pl
2010/05/26 13:55:31
ja juz skompletowałam wszystkie 3 tomy i zostawiam sobie na długi weekend. Już nie potrafięię doczekać, ale teraz też czytam książkę niczego sobie
pozdrawiam
Dodatki na bloga