Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Krótki podręcznik przekraczania granic

Po raz kolejny Wydawnictwo "Czarne" nie rozczarowuje! „Krótki podręcznik przekraczania granic” to niewielka, ale bardzo ważna książka. Gazmend Kapllani urodził się w komunistycznej Albanii, z której na początku lat dziewięćdziesiątych uciekł do Grecji. Swą opowieść snuje w dwóch wymiarach – w jednym przedstawia ogólne spostrzeżenia dotyczące życia emigrantów, w drugim zaś opowiada o własnej drodze z reżimowej Albanii na „zgniły” kapitalistyczny Zachód (choć w tym konkretnym przypadku, bardziej na południe), do Grecji. Zdarzyło mi się pół roku mieszkać w północnej Grecji. I choć to niedużo, i choć nie znałam języka więc nie oglądałam greckich serwisów informacyjnych ani nie czytałam gazet, to i tak utkwiły mi w pamięci zasłyszane tu i ówdzie stereotypy dotyczące Albańczyków w Grecji. Można to streścić w zdaniu: „Co złego to na pewno Albańczycy”. Taki stereotyp nie ułatwia asymilacji emigrantów w nowym kraju. I Kapllani o tym wie i o tym pisze.
Jego osobista historia jest bardzo poruszająca – Albania była krajem, w którym reżim komunistyczny był bardzo silny. Kapllani opowiada wiele historii, niektóre zabawne, niektóre tragiczne – wszystkie pełne strachu i nadziei (jak ta o wychodzeniu na dach budynków w miejscowości przygranicznej, by nocą popatrzeć na światła miast „zgniłego” kapitalizmu i snuciu domysłów jak też może wyglądać życie w takim kraju). Osobie, która wychowała się w wolnym kraju, takie opowieści otwierają oczy na to, co dzieje się w innych regionach świata.

Drugim aspektem książki, jak wspomniałam, są ogólne rozważania dotyczące emigracji. I chociaż Polacy w Unii Europejskiej mają „dobre” paszporty, nie muszą już obawiać się granic, celników ani często już nawet starać się o pozwolenie na pracę, większość tych spostrzeżeń można odnieść do Polaków pracujących za granicą. Sama pracując na wakacjach za granicą miałam okazję przekonać się o tej niewidocznej, lecz wyraźnie wyczuwalnej granicy między „lepszymi” tamtejszymi mieszkańcami a „gorszymi” emigrantami. I nie ma najmniejszego znaczenia, że taki emigrant świetnie włada ich językiem – i tak nie wszystko rozumie i nie łapie dowcipów; nie ma znaczenia, że jest nieraz lepiej wykształcony – przecież to tylko uczelnia z jakiegoś kraju, który nawet nie wiadomo gdzie leży. Do tego dochodzi zła sława rodaków, która już na starcie uprzedza ludzi do wszystkich Polaków.

Pod koniec Kapllani pisze: „Marzę o świecie wolnym od przesiedleńców bez praw i emigrantów. Nie chcę być źle zrozumiany – uwielbiam podróże. (…) Ja jednak pragnąłbym, żeby ludzie podróżowali jak globtroterzy, turyści, jak bohema – z chęci zdobywania wiedzy, z ciekawości, dla ekstrawagancji”.

Niestety jest to chyba utopijne marzenie. A może nie?

Książkę w każdym razie gorąco polecam!

wtorek, 18 maja 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
maioofka
2010/05/19 17:38:50
Czytałam z tej serii póki co tylko "Gulasz z turula" Vargi i od razu mnie przekonali, że wiedzą co wydają. "Krótki podręcznik..." brzmi naprawdę ciekawie, więc zamierzam w przyszłości sięgnąć po ten tytuł.
-
2010/05/28 19:55:01
Czytałam tą książkę i także mi się podobała, autor w niezwykle nostalgiczny, ale pełen bólu sposób opowiada o swej smutnej doli emigranta. Z tej serii czytałam jeszcze "Czarnobylskie truskawki" już nie tak dobre, ale też warte polecenia.
Pozdrawiam
-
2010/05/29 20:33:32
Czytałam "Czarnobylskie truskawski". I mnie również "Krótki podręcznik..." spodobał się bardziej, czy może raczej - zrobił większe wrażenie. W ogóle chyba wszystkie książki z tej serii Sulina wydawnictwa Czarne sa warte polecenia, bo otwierają oczy na problemy współczesnej Europy sięgając do jej historii.
Dodatki na bloga