Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Trzy połówki jabłka

„Trzy połówki jabłka” to historia o tym, jak nierozwiązane sprawy z przeszłości mogą wpływać na naszą teraźniejszość. Główną bohaterką jest Teresa. Teresa ma trzydzieści parę lat, opiekuńczego męża, dwójkę dzieci i pracuje jako lektorka angielskiego w szkole językowej. Jej mąż, Krzysztof, dobrze zarabia, mają swoje mieszkanie – właściwie wszystko, czego trzydziestoletnia kobieta może potrzebować do szczęścia. Jednak Teresa szczęśliwa nie jest. Brakuje jej płomiennej namiętności w związku, frustruje powtarzanie po raz setny trybów warunkowych, podczas gdy jej marzeniem było tłumaczenie książek. Pewnego dnia w tramwaju spotyka Marcina, swoją dawną miłość, i od tej chwili jej życie nabiera rumieńców. Kilka lat wcześniej Teresa spotykała się zarówno z Krzysztofem jak i z Marcinem. Życie potoczyło się tak, że to Krzysztof został jej mężem, jednak ona sama nigdy nie była przekonana, czy to była dobra decyzja i nieraz zastanawiała się, jakby to wszystko wyglądało, gdyby to Marcin był jej mężem. W trakcie książki poznajemy bliżej skomplikowaną historię Teresy, Krzysztofa i Marcina i czekamy, jaka decyzję podejmie ostatecznie główna bohaterka.
Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Wynika to z faktu, że choć sama książka mi się podobała, nie podobała mi się główna bohaterka. Nie lubię takich ludzi, którzy sami nie wiedzą, czego chcą, okłamują i ranią bliskie sobie osoby, roztrząsają „co by było, gdyby”. Teresa i jej perypetie uczuciowe nie wzbudziły mojej sympatii. Może i nie rozumiem siły wielkiej namiętności, ale uważam, że dorosłe osoby muszą umieć podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Dlatego mi się nie podobało. Z drugiej jednak strony książka jest świetnie napisana, bardzo ciekawym językiem, czyta się ją szybko i lekko.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2010/04/26 23:15:25
też miałam takie same odczucia co do głównej bohaterki
-
anhelli-anhelli
2010/04/27 10:53:54
A ja sięgnę po tę książkę z arcy-absurdalnego powodu... Z powodu nazwiska... Dręczy mnie zbieżność...

Pozdrawiam serdecznie :)
-
bookfa
2011/02/26 19:16:23
Przeczytalam te powiesc zupelnie niedawno i czulam po jej przeczytaniu pewien dyskomfort, wlasnie z powodu postawy glownej bohaterki. Wlasciwie przeciez nigdzie nie jest napisane, ze bohater powiesci musi byc pozytywny a jak nim nie jest na poczatku, to nagle w polowie powiesci nagle musi sie "nawrocic" i stac wzorem do nasladowania. Nie wiem wiec skad ten dyskomfort? Powinnam raczej czuc zadowolenie, ze moj poziom oleju w glowie jest zdecydowanie wyzszy. ;D
Zeby tu nie przynudzac, dodam tylko, ze w moim blogu napisalam tez pare slow na temat tej powiesci.
Dodatki na bloga