Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Umiłowana

O tej książce słyszałam już wiele dobrego. Dlatego sięgałam po nią z dużymi nadziejami i wbrew początkowemu wrażeniu, nie zawiodłam się.

„Umiłowana” to historia Sethe czarnoskórej kobiety, która zbiegła z niewoli wraz ze swoimi dziećmi. Miejsce, z którego uciekła nazywane było Domową Przystanią i z początku zasługiwało na swoją sielską nazwę – pierwszy właściciel traktował czarnoskórych niewolników bardzo dobrze, dawał im pewien zakres autonomii, słuchał ich zdania. Po jego śmierci jednak farmę przejął jego szwagier – Nauczyciel, który Murzynów traktuje jak pół-zwierzęta i posuwa się do strasznych metod mających zapewni posłuszeństwo. Z tego piekła na ziemi ucieka Sethe w zaawansowanej ciąży, wcześniej wysłała już trójkę swoich starszych dzieci na przeprawę przez rzekę, za którą czeka wolność. Niestety na umówione spotkanie nie dociera jej mąż, Halle. Sethe ledwo przeżywa ucieczkę, w trakcie której rodzi córeczkę Denver. Na szczęście obie bezpiecznie docierają do domu teściowej Baby Suggs, którą Halle wykupił z niewoli w Domowej Przystani.

Sethe niemal panicznie boi się białych ludzi, więc kiedy pewnego dnia na podwórko zajeżdża poszukujący jej Nauczyciel, posuwa się do desperackiego kroku...

Książka jest skonstruowana w taki sposób, że nie wiemy od razu, co się wydarzyło. Sama Sethe broni się przed tymi strasznymi wspomnieniami, dopiero pojawienie się w jej domu najpierw Paula D (współtowarzysza niewoli z Domowej Przystani), a później Umiłowanej (tajemniczej dziewczyny znikąd) prowadzi do stopniowego odkrywania całej historii.

Dlatego z początku trudno mi było się wciągnąć w tę książkę, jednak po jakimś czasie już nie sposób się od niej oderwać. Tym bardziej, że poprzez historię jednej osoby, jednej rodziny, Toni Morrison opowiada historię całego niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Niby wszyscy wiemy, że niewolnictwo było powszechne, że było złe, że łamało podstawowe prawa człowieka, ale jakoś tak ta wiedza pozostaje taka wyblakła i zdecydowanie zbyt powierzchowna. Książki takie jak ta otwierają oczy na okrucieństwo takich praktyk, które przecież nadal bywają stosowane.

„(...) gorsza jest świadomość, że jakiś biały może bez żadnego powodu odebrać czarnemu jego całe ja. Nie tylko może go zaprząc do roboty, zabić lub okaleczyć, ale również splugawić. Tak bardzo splugawić, że człowiek traci szacunek do siebie. Tak strasznie splugawić, że człowiek zapomina, kim był, i już nie może sobie tego przypomnieć.” [wyd. Znak, Kraków 2007, s.327]

Sethe chcąc oszczędzić swoim dzieciom tego strasznego losu posuwa się do zbrodni. Jednak czy wiedząc przez o przeszła i przed czym chciała je ochroni, możemy jednoznacznie i bezwzględnie ją potępić?

Sama historia jest opowiedziana pięknym językiem, który momentami nasuwał mi silne skojarzenia z Biblią (słuszne, jak się potem dowiedziałam z posłowia tłumaczki). Generalnie jednak powieść zdeydowanie wpisuje się w nurt realizmu magicznego (jakoś to otstanio u mnie doś popualrny gatunek ;) ).

Na blogu Claudete przeczytałam w jej recenzji, że długo nie mogła się przyzwyczaić do myśli, że główni bohaterowie, a szczególnie delikatna, eteryczna Umiłowana, są czarnoskórzy. Przyznam szczerze, że miałam tak samo. Wiele razy łapałam się na tym, że oczyma wyobraźni widzę ich jako białych...

Pierwsza lektura w wyzwaniu Amerykańskie Południe okazała się bardzo trafiona. Polecam, bo to piękna i wstrząsająca książka.

poniedziałek, 15 lutego 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2010/02/17 10:52:49
Przyznam, że mnie ta książka oczarowała i zachwyciła tak bardzo, że na pewno sięgnę po inne powieści tej pisarki. Fajne są te wyzwaniowe odkrycia, prawda? :) Pozdrawiam
-
muzajo
2010/02/25 11:16:02
Witaj, zaglądam na Twoją stronę i poczytuję książkowe posty, ułatwia mi to wybór książek do lektury. Ale chciałabym zapytać o coś innego .Czy masz problem z wyświetlaniem liczby odwiedzin na blogu. Zauważyłam, że choć przemieszczałam się po różnych częściach to na liczniku ta sama cyfra 1. Ja mając taką samą sytuację, zmieniłam licznik, w którym ustawiłam ostatnią liczbę jaka była na poprzednim. Zarejestrowało się parę wejść i znowu zastopowało. Napisz co o tym sądzisz.
Pozdrawiam serdecznie Jola
A mamy takie same szablony, z jedną - w kolorze.
Ps. Chyba napiszę też do pomocy, bo na innym blogu jest to samo.
-
muzajo
2010/02/25 12:01:37
U mnie chyba jednak w liczniku coś się ruszyło.
Dodatki na bloga