Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Zamknięte drzwi

Pierwsza lektura w nowym roku. Wiem, że nie ze stosiku, ale termin do biblioteki gonił.  ;)

Po raz kolejny przekonałam się, że Magda Szabo doskonale potrafi oddać to, co tkwi w człowieku. Po raz kolejny znalazłam w jej książce i jej bohaterach wiele swoich cech, również tych, które wolałabym schować. Autorka bezkompromisowo wskazuje na takie ludzie cechy jak hipokryzja, wstyd, tchórzostwo czy egoizm i pozostawia czytelnika sam na sam z natłokiem myśli.

„Zamknięte drzwi” to tajemnicza historia o tajemniczej osobie. Główną bohaterką książki wcale nie jest jej podmiot liryczny, czyli Pisarka – książka skupia się głównie na Emerenc. Kim jest Emerenc? To dobre pytanie, które tak naprawdę przewija się przez całą książkę. Z obiektywnego punktu widzenia Emerenc jest starszą kobietą, która pracuje jako gospodyni, sprzątaczka, dozorczyni i mimo swojego podeszłego wieku pracuje bez wytchnienia. Emerenc podejmuje pracę w domu Pisarki i jej męża. W ten sposób powoli buduje się bardzo osobliwy związek między dwiema kobietmi, począwszy od surowych, niezbyt przyjacielskich relacji skończywszy niemal na rodzicielskiej miłości, choć też nie do końca w takiej formie, w jakiej zazwyczaj to rozumiemy. A wszystko dlatego, że Emerenc jest dziwna. Cóż to znaczy, że jest dziwna? Jest bardzo skryta, wie wszystko o wszystkich (bynajmniej nie dlatego, że jest plotkarą, lecz dlatego, że ludzie sami chętnie jej się zwierzają), natomiast nikt nie wie nic o niej, a jeśli już ktoś ma jakieś informacje, to często są one nieprawdziwe.
„Emerenc była jedynym mieszkańcem jednoosobowego mocarstwa, bardziej suwerennym niż papież (…)” [PIW, Warszawa 1993, s.99].
W miarę jak relacja Emerenc z Pisarką się pogłębia poznajemy fragmenty historii życia Emerenc, które nie było łatwe i które nauczyło ją, oprócz ciężkiej pracy, dwóch rzeczy: po pierwsze „(…) tylko niech się pani nauczy, żeby nikogo tak nie kochać, bo się na tym traci. Jeśli nie od razu, to później”[s. 120], a po drugie „ Nie może pani ofiarować nikomu więcej niż to, że nie pozwoli mu pani cierpieć” [s.137]. Dlatego dla Emerenc naturalne jest to, żeby nie powstrzymywać koleżanki od samobójczej śmierci – „Niech się pani nauczy, że komu przesypał się piasek, tego nie należy zatrzymywać, bo nie potrafi mu pani dać niczego w zamian za życie” [s.94]. Jednak samej Emerenc nie będzie dane odejść w spokoju i godności i to właśnie dlatego, że ktoś bliski nie zastosuje się do tej życiowej mądrości….

Wspomniałam o cechach ludzkiego charakteru – Emerenc jest postacią niemal kryształową. Pomijając złośliwość, chwilami wręcz zgryźliwość, czy gwałtowne wybuchy gniewu i to, co dzisiaj nazwalibyśmy fochami, z moralnego punktu widzenia jest czysta jak łza. Zawsze szczera, zawsze prawdziwa, zawsze twardo obstająca przy swoich zasadach, stwarza nieskazitelne tło, na którym tym wyraźniej uwidaczniają się niedociągnięcia innych, zwłaszcza Pisarki. Bo Pisarka nie jest złą osobą, ani nie postępuje źle. Postępuje tak, jak pewnie duża część z nas, by postąpiła. Stara się i chce dobrze, ale nie rozumie Emerenc i nie potrafi się do niej dostosować. Czasem wychodzi z niej hipokryzja, czasem egoizm, a nawet tchórzostwo. Czytelnik jednak nie potępia Pisarki, bo nie przestaje się z nią utożsamiać; bo wie, że sam jest ułomny. Magda Szabo jak zwykle mierzy głęboko w duszę i trafia bardzo celnie.

czwartek, 14 stycznia 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
anhelli-anhelli
2010/01/14 15:41:21
Jak miło, że wspomniałaś o Szabo, gdyż mam w posiadaniu jedną z jej książek: "Świniobicie" i od jakiegoś czasu nie potrafię się za nią zabrać, zresztą nie tylko za nią. Czy wszyscy tak mają, że posiadają gro pozycji, których jeszcze nie czytali a czytają to, co nie jest ich??

pozdrawiam serdecznie :)
-
2010/01/31 16:04:20
ja mam takich dziesiątki, już mam wziąć do ręki, ktoś poleci co innego, pożyczy, zobaczę w ksiegarni i ...znowu czekaja na swoja kolej. Dlatego ogłosiłam ten rok rokiem bez kupowania książek, co zapisalam czarno na białym na moim blogu Notatki Coolturalne i się tego trzymam
Dodatki na bloga