Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Dom duchów

Jak to jest, że najpierw książka jakoś nie może mnie wciągnąć, nie czuję potrzeby wracania do niej, a nawet rozważam jej porzucenie, a potem nagle za jednym zamachem czytam 250 stron i kończę ją w ciągu dwóch dni? Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, wiem natomiast, że „Dom duchów” to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam.

Wbrew tytułowi nie jest to żaden horror ani nawet thriller ani właściwie nic o samych duchach. Uważam, że wyjątkowo lepiej przetłumaczono tytuł filmu na podstawie tej powieści – „Dom dusz”. Ten tytuł znacznie lepiej oddaje to, o czym mowa jest w książce, czyli nieustanną, wyczuwalną obecność tych, którzy już odeszli. I nie są to duchy, które straszą, tylko takie, które raczej pomagają i wspierają, nie narzucając się swoją obecnością. „Dom duchów” to książka zahaczająca o nurt realizmu magicznego, w której to, co nadprzyrodzone (niezwykłe zdolności Clary) współistnieje ze światem rzeczywistym.

„Dom duchów” to historia pewnej rodziny. Opowiada ją po części Esteban Trueba – mąż, ojciec i dziadek, oraz głównie, na podstawie pamiętników babki (żony Estebana), jego wnuczka Alba. Esteban Trueba to człowiek gwałtowny, nerwowy, gniewny i surowy. Jest źródłem cierpienia dla otaczających go osób, a także dla samego siebie. Opisy wpadającego w szał Estebana, dzięki żywemu językowi autorki, były tak sugestywne, że sama zaczynałam odczuwać niepokój.
Mimo, że to właśnie wokół Estebana kręci się historia tej rodziny i książka kończy się właściwie wraz z jego śmiercią, tak naprawdę jej głównymi bohaterkami są kobiety, które otaczały Estebana. Trzy pokolenia: żona, córka i wnuczka - Clara, Blanca i Alba. Wszystkie imiona nawiązują do jasności i światła, ponieważ kobiety w tej rodzinie miały szczególny metafizyczny dar, szczególnie Clara, która potrafiła zobaczyć przyszłe zdarzenia, porozumieć się z duchami czy przesuwać przedmioty za pomocą wzroku. Wszystkie te kobiety doświadczyły cierpienia (przede wszystkim ze strony Estebana), lecz ich postawa wobec niełatwego życia daje do zrozumienia, że najtragiczniejsze chwile można przetrwać tylko dzięki pogodzie ducha i nie rozpamiętywaniu złego. Jak pisze na koniec dorosła Alba: Podejrzewam, że to wszystko, co się wydarzyło, nie jest dziełem przypadku, lecz jest zgodne z moim przeznaczeniem, które zostało określone nim się urodziłam (…). Każdy element ma w sobie rację bytu (…) [wyd. Muza 1998, s.523-524]
Mimo cierpienia i złych wydarzeń, jakie miały miejsce w rodzinie Trueba oraz mimo niełatwej sytuacji politycznej wokół, przesłanie książki pozostaje optymistyczne. Po lekturze ma się poczucie jakiegoś ciepła i spokoju, może to właśnie te duchy tak działają?

Walorem książki jest również świetne przedstawienie sytuacji politycznej Chile na przestrzeni kilkudziesięciu lat – od lat początków XX wieku po pucz i przejęcie władzy przez juntę wojskową w 1973 roku. Po raz kolejny przekonuję się, że dobrze napisana literatura beletrystyczna może zdziałać więcej niż niejeden podręcznik historii.

Z wielką chęcią obejrzę film, jeśli uda mi się go gdzieś zdobyć.

poniedziałek, 18 stycznia 2010, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
cedroo
2010/01/20 16:22:51
ładna okładka, ale mnie w swoim czasie ta powieść potwornie wynudziła. Uważam, że powieść Niezgłębiony zamysł tej autorki to o wiele lepszy, mniej sentymentalny, kawałek prozy.
-
anhelli-anhelli
2010/01/21 17:54:27
A według mnie gdyby nie Dom duchów, większość książek tej autorki byłaby niestrawna. Dzięki niej nauczyliśmy się jako czytelnicy postrzegać świat, który maluje Allende w bardziej osobisty sposób.

Pozdrawiam serdecznie :)
-
cedroo
2010/01/22 19:08:05
No nie wiem, anhelli, mnie ten Dom duchów nie nauczył niczego ponad to, że dych niewolnicy Isaury jest wciąż żywy :P
-
weisse_taube
2010/01/23 14:25:05
Bardzo się cieszę, że powieść Ci się spodobała. Allende jest niezwykłą pisarką, czytając jej książki nie mogę wyjść z podziwu nad jej umiejętnością opowiadania historii w tak żywy i zajmujący sposób. Polecam Ci też "Paulę", opowieść o śmiertelnie chorej córce Allende. To dla niej autorka spisywała dzieje swego życia, aby Paula po przebudzeniu ze śpiączki mogła odtworzyć sobie wszystko w razie utraty pamięci. Gdy się okazało, że Paula już nigdy się nie obudzi, Allende kontynuowała pisanie sama dla siebie, jako rodzaj terapii. Polecam serdecznie. :)
-
Gość: avellan, *.icpnet.pl
2010/03/03 14:12:14
Uwielbiam film, więc książkę muszę również przeczytać.
Dodatki na bloga