Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Kraj, gdzie nigdy się nie umiera

„Kraj, gdzie nigdy się nie umiera” Orneli Vorpsi to mała objętościowo książka, która jednak niesie dużo emocji i daje dużo do myślenia. Ornela Vorpsi pochodzi z Albanii, jednak od lat mieszka w Paryżu, a tę książkę napisała po włosku. W tej książce wraca wspomnieniami do kraju swojego dzieciństwa i młodości, nie są to jednak wspomnienia piękne i radosne – raczej ambiwalentne i z lekka podszyte strachem i niepokojem. Autorka skupia się bardzo na pozycji kobiety w społeczeństwie albańskim i jak pewnie można się domyślić, nie jest to silna pozycja. Małe dziewczynki często są molestowane – zaczynając od tekstów typu: „jakie masz ładne uda” po konkretne zachowania i czyny. Młode dziewczęta, a już szczególnie te ładne, z zasady są traktowane jako potencjalne dziwki, które przyniosą wstyd całej rodzinie, zjawiając się pewnego dnia z brzuchem. Na szczęście zawsze można skorzystać z pomocy „akuszerek” czy „znachorek”, które dokonują aborcji, obarczonej jednak dużym ryzykiem utraty życia przez matkę. Kobiety skazane na długą rozłąkę z mężem (np. z powodu więzienia) powinny zaszywać sobie nieco pochwę, żeby po pierwsze udowodnić mężowi, jak bardzo na niego czekały (że aż zarosło) i po drugie, żeby się nie wydały inne przygody seksualne. Autorka wychowywała się w bardzo kobiecym gronie – z nerwową, nadwrażliwą matką, z wrogo nastawioną ciotką i babcią, które przy każdej okazji przypominały jej, że pewnie skończy jako dziwka, i z dziadkiem, który nie odgrywał znaczącej roli w jej życiu. Ojciec natomiast przez większość życia autorki siedział w więzieniu jako więzień polityczny, zresztą zanim tam trafił, znęcał się fizycznie nad swoją żoną, więc tym bardziej córka nie darzyła go ani szacunkiem ani uczuciem. Ogólnie jest to smutna książka, choć opowieść snuje się powoli w tym ciepłym, górzystym kraju, w takiej lekko sennej atmosferze.

Za sprawą Vorspi przenosimy się do kraju, o którym tak naprawdę większość z nas niewiele wie i również za jej sprawą zaczynamy odczuwać niemal to, co pewnie odczuwała sama autorka – z jednej strony chcemy stąd uciec, czujemy jak ta przestrzeń ogranicza nam wolność, jednak z drugiej strony czujemy się jakby odrętwiali, nie możemy się ruszyć i może nie do końca chcemy, bo to przecież jest takie „nasze” miejsce.

Wart uwagi jest też styl i język, jakim posługuje się autorka. Unika przeładowania, pisze prostym językiem, a mimo to (dzięki temu?) na zaledwie 100 stronach potrafi tyle przekazać zarówno w sferze faktów, jak i w sferze emocji.

PS. Kolejna książka Wydawnictwa Czarne, która wzbudziła moje szczególne zainteresowanie. Bardzo podoba mi się idea przyświecająca działalności tego wydawnictwa, żeby promować dobrą literaturę z państw, które mniej znamy. Brawo! Już mam na liście do przeczytania przynajmniej 3 pozycje tego wydawnictwa.

czwartek, 10 grudnia 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
Gość: Med-ola, 89.108.255.*
2009/12/10 11:50:12
Jesteś kolejną osobą,która chwali sobie wyd. Czarne. Moja koleżanka jest jego dozgonną fanką. :)
chętnie zajrzę sprawdzić ich ofertę.
A książka- wydaje się być bardzo ciekawa, ale też przeraża mnie temat wykorzystywania seksualnego . Jestem przewrażliwiona na tym punkcie.
-
anhelli-anhelli
2009/12/10 13:05:02
A ja zajrzę do tej książki choćby tylko po to, aby przekonać się jak się żyje w kraju, z którego pochodziła Matka Teresa :)

pozdrawiam serdecznie :)
-
Gość: dikush, *.95-103-221.t-com.sk
2010/04/05 14:37:19
"jak się żyje w kraju..." - polecam i Kongoliego:

www.czarne.com.pl/?a=295
Dodatki na bloga