Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Dziewczyna, która igrała z ogniem

O ile przy pierwszej części Millenium pisałam, że jest fajna, ale nie wpadam w zachwyt, o tyle przy drugiej części z ręką na sercu mówię, że jestem zachwycona. Zresztą 700 stron w jeden dzień mówi samo za siebie.

Tym razem akcja jest dużo żwawsza, więcej się dzieje, niebezpieczeństwo jest bliżej i jest bardziej namacalne. Chyba plusem jest też fakt, że główną bohaterką jest tym razem bardziej wyrazista Lisbeth, bo Mikael, choć niewątpliwie wzbudza sympatię, bywa nudnawy i przewidywalny.

Książka mnie po prostu porwała i niezmiernie się cieszę, że mogłam sobie na to pozwolić. Akcja pędzi do przodu jak szalona, co strona to nowe okoliczności, nowe podejrzenia, nowe tezy i dowody. Co rusz zwrot i przełom, kierujący dochodzenie w nowym kierunku. Do tego cała galeria nietuzinkowych postaci. Nie czytam zbyt często kryminałów, więc nie bardzo mam porównanie, ale jak dla mnie, ta książka jest świetna – jest w niej wszystko to, czego bym się spodziewała w dobrym kryminale: bardzo zagadkowa zbrodnia, pościg za złą osobą, wychodzące co chwila na jaw nowe fakty, zmieniające zupełnie przebieg dochodzenia, mnóstwo intryg i trzymająca do ostatniej strony w napięciu akcja. Dosłownie do ostatniej strony, bo byłam tak wciągnięta w akcję, że bardzo się zdziwiłam ujrzawszy nagle koniec książki. Przy tym wszystkim widać przygotowanie autora, to co było już zaletą pierwszej części – bardzo bogate tło obyczajowe. I nawet na końcu motyw nazwijmy to „zmartwychwstania” jest zadziwiająco strawny, choć zupełnie niewiarygodny.

Krótko mówiąc: och i ach!

Mam nadzieję, że trzecia część jest bliższa drugiej niż pierwszej. Szkoda, że pewnie w bibliotece jej jeszcze nie ma.

piątek, 13 listopada 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2009/11/14 00:22:06
mam coraz bardziej rozbudzoną ciekawość Larssona , bronię się jak mogę ale 700 stron w jeden dzień faktycznie o czymś świadczy , zadziałam w tym kierunku w mojej cudownie wyremontowanej bibliotece i sprawdzę w czym szum
-
claudete
2009/11/14 12:56:39
Nie czytałam jeszcze nic Larssona, gdyż zwykle nie ulegam ogólnie panującej modzie czy fascynacji. Coraz bardziej jednak ciągnie mnie do jego powieści i coraz trudniej przechodzę w księgarni obok półek na których leży trylogia Millenium. Myślę, że jeszcze troszkę się pomęczę i z przyjemnością rzucę się na całą serię :)
Na razie w mojej biblioteczce domowej nawet nie ma miejsca na takie tomiszcza.

Pozdrawiam.
-
magicznam
2009/11/14 17:41:18
Ja mam podobnie. Coraz częściej mi się zdarza czytać bardzo pozytywne recenzje na temat Milenium, nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam żeby nie kupić :)

Dodałam do linków, pozdrawiam ;)
-
2009/11/14 17:46:57
ciekawi mnie fenomen Larssona. Niestety jakoś nie mogę się przełamać do tych książek. Ale skoro tak wychwalasz, to znak , że chyba powinnam podjąć ryzyko:)
-
Gość: Lenash, *.wroclaw.dialog.net.pl
2009/11/24 17:45:22
Powiem tylko tyle: 3 częsc wymiata! Aż żal, że Stieg nie żyje i nie napisze nic nowego :(
Dodatki na bloga