Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Błękitny Zamek

Przeurocza książka. Co prawda jest to książka dla młodzieży (a ściślej mówiąc dla młodych dziewcząt), ale jej czytanie sprawiło mi niebywałą przyjemność. Szczęśliwego zakończenia można się domyślać niemal od początku i chociaż wszystko jest tu albo czarne albo białe, ale właśnie czasami potrzeba takiej „bajki”, żeby oderwać się od codzienności. Bo „Biały Zamek” L.M. Montgomery to taka bajka o Kopciuszku. Główna bohaterka Joanna Stirling jest 29-letnią stara panną (o zgrozo!). Nigdy nie zaznała miłości, nigdy nie adorował jej żaden mężczyzna, nawet w rodzinie zawsze pozostawała w cieniu ślicznej kuzynki Oliwii. W dniu swoich 29. urodzin Joanna budzi się z poczuciem, że nigdy jeszcze nie żyła naprawdę. Kiedy więc dowiaduje się, że cierpi na poważną chorobę serca, z powodu której umrze w ciągu roku, postanawia wyzwolić się z krępujących ją konwenansów i przez ten rok zażyć życia będąc po prostu sobą. Chyba nie muszę dodawać, że konserwatywnej rodzince taka metamorfoza zahukanej Joanny jest nie w smak i że w trakcie tego roku Joanna znajdzie sobie męża.
„Błękitny zamek” pełen jest humoru – chwilami wybuchałam głośnym śmiechem. Rozprawia się także z hipokryzją tak zwanych wyższych sfer, kiszących się we własnym sosie ploteczek, intryg i złośliwości.
Przemiła rozrywka na listopadowy wieczór! Serdecznie polecam.

poniedziałek, 16 listopada 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2009/11/16 21:36:06
29 letnia stara panna:D Uwielbiam tę pisarkę i z chęcią sięgnę po " Błękitny zamek", jednak nie mogę go nigdzie znaleźć. Może jakieś wydawnictwo wpadnie na pomysł wznowienia nakładu jej powieści?
-
claudete
2009/11/16 21:48:44
Czytałam "Błękitny Zamek" jeszcze będąc podlotkiem :) I pamiętam, jak bardzo podobała mi się ta książka, zresztą jak wszystkie powieści Montgomery. Z przyjemnością przypomniałabym ją sobie i chyba nawet zamówię ją by dołączyć do zbioru książek Montgomery, który to zajmuje istotne miejsce na mojej półce.

Kolmanko, "Błękitny zamek" można znaleźć na empik.com oraz na Allegro :) W zależności jakie wydanie (nowsze, bądź starsze) preferujesz.
-
ja-madzik
2009/11/16 21:53:01
pamiętam tą książkę :P Jest przewspaniała, Muszę chyba wrócić do niej...tak jak do całej L.M.M :D
-
agawa79
2009/11/16 22:52:55
Jedna z moich najukochańszych książek. :) Niestety sporo traci w tłumaczeniu.
Muszę też sprostować pewne stwierdzenie. Otóż "Błękitny zamek" nie został napisany jako powieść dla młodzieży. Wszystkie książki LMM pisała dla dorosłych, dopiero w pewnym momencie zaczęły one funkcjonować jako powieści dla dzieci i młodzieży. Na licznych odczytach LMM podkreślała, że pisze dla dorosłych oraz z lubością cytowała listy, jakie przychodziły do niej od dorosłych czytelników płci męskiej. Polecam biografię LMM "The Gift of Wings" napisaną przez Mary Henley Rubio, to jest kopalnia wiedzy o życiu LMM i okolicznościach powstawania jej utworów.
-
2009/11/16 23:17:58
tutaj też można nabyć książkę sprzed lat :)
merlin.pl/Blekitny-zamek_Lucy-Maud-ontgomery/browse/product/1,609068.html
-
clevera
2009/11/17 10:25:39
A ja chciałam nieśmiało zapytać jak tam "Cichy Don"?:)
-
2009/11/17 10:42:18
Rzeczywiście... :) Wydaje się to być przeurocza pozycja książkowa, poza tym, temat tej książeczki wciąż jest aktualny.

pozdrawiam serdecznie i ciepło w ten dżdżysty dzionek :)
-
magicznam
2009/11/17 17:36:56
Również niedawno czytałam tą książkę i bardzo mi się podobała!
To prawda że jest dość oczywista ale ma w sobie coś takiego, że można czytać ją w nieskończoność i zawsze wydaje się jak by czytało się po raz pierwszy :)
-
2009/11/19 08:36:36
To wydanie jakiego ma tłumacza?
-
2009/11/19 16:07:51
[bsmietanka] bardzo ciekawa sprawa, ale na tym egzemplarzu, który mam z biblioteki nigdzie nie ma wspomnianego tłumacza :/ Jest tylko adnotacja, że "tekst opracowano na podstawie wydania polskiego z 1926 roku" ....
-
net.a.a
2009/11/21 23:57:59
Nie wiem dlaczego tak się stało, ale Montgomery czytałam tylko książki o Ani, i oczywiście uwielbiałam je i wspominam z rozrzewnieniem :) Ale właściwie czemu teraz nie miałabym sięgnąć po coś innego i wrócić do szczenięcych lat... ? ;):)
-
agawa79
2009/11/22 09:44:36
Jeśli główni bohaterowie mają na imię Joanna i Edward, to jest to stare tłumaczenie, zabawniejsze niż nowe, ale z poucinanymi scenami i paroma wariacjami na temat tekstu oryginalnego - tzn. tłumacz dodał parę rzeczy od siebie. Jest też nowe tłumaczenie (ale nazwiska tłumacza nie pamiętam), gdzie bohaterowie nazywają się tak jak w oryginale, czyli Valancy i Barney, nie ma w nim skrótów, za to kompletnie położono dowcipy, które w wersji angielskiej są zabawne! (Choć pewnie nie jeśli się je słyszy po raz pięćdziesiąty ;)).
-
2009/11/22 13:15:35
agawa to jestem zdziwiona, że mogą być aż takie rozbieżności między tłumaczeniami :) Szkoda, że ciężko mi było dostać nawet ten egzemplarz, więc nie sądzę, żebym trafiła na nowszą wersję, żeby mieć porównanie.

neta.a dokładnie tak samo ja myślałam - dlaczego by nie wrócić do młodych lat :D
-
agawa79
2009/11/22 15:44:36
A masz jakąś skrzynkę pocztową? Jeśli nie chcesz podawać publicznie, to napisz do mnie na agawa79 małpa gazeta.pl, coś Ci prześlę.
Po angielsku czytasz?
-
Gość: avellan, *.icpnet.pl
2009/12/11 19:24:32
Lucy Maud Montgomery jest dla mnie czarodziejką, jako dziecko i nastolatka przeczytałam wszystkie jej książki. Choć dzisiaj mam juz 30 lat wciąż do nich wracam i wciąż się nad nimi wzruszam. Czytając, chyba po raz dwudziesty którąś z części Ani potrafię zalać się łzami. Książki te to dla mnie taka podróż w ogrody dzieciństwa, gdzie odnajduje zapomniane marzenia , uczucia wciąż mają intensywne barwy, a wiara w ludzi nie została zachwiana.
-
Gość: wsieliennaja, 89.174.178.*
2010/01/06 13:54:49
Witam. A ja już myślałam, że tylko ja czytuję takie książki ;) "Błękitny Zamek" oraz kilka innych pozycji L.M. Montgomery to książki, które towarzyszyły mi wiernie przez cały okres dziecięco-nastoletni. A i nawet teraz chętnie do nich wracam. Wspaniała literatura, szczególnie w porównaniu do współczesnych propozycji dla dziewczynek w tym wieku (cały ten Hannah Montana chłam).
Pozdrawiam i zapraszam do czytania mojego bloga, który właśnie zaczynam (głównie o książkach):etowsieliennaja.bloog.pl/.?ticaid=6969e
-
Gość: magosia, 80.51.242.*
2010/05/13 15:39:17
Już myślałam że to ja dostaje sklerozy bo jak przeczytałam tą nowo wydaną książkę to stwierdziłam że nie wiem co mnie w niej zachwycało przedtem. Takich tłumaczy należało by wieszać żeby tak zjechać tak dobrą książkę. Tego nie da się czytać. Szukam zawzięcie starego wydania
Dodatki na bloga