Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Kot w stanie czystym

Tak jak napisałam przy stosiku, z którego pochodzi ta pozycja, sięgnęłam po nią ze względu na moje dwa kociaki. I pod tym względem się nie zawiodłam. Terry Pratchett fantastycznie opisuje różne kocie zwyczaje, ich sposób postrzegania świata i reakcje człowieka na kocie wyczyny. Czytając książkę co chwila chichotałam wprawiając tym w zdumienie męża i same koty. Im dany opis był bardziej prawidzwy i mający zastosowanie w naszym domu, tym większą radość we mnie wzbudzał. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów:

„ Sądzicie, że kot posłusznie zjawia się punktualnie o dziesiątej wieczorem pod kuchennymi drzwiami na kolację. Z kociego punktu widzenia kleks na nogach został wyszkolony, żeby co wieczór wyciągać puszkę z lodówki.” (s. 58, „Kot w stanie czystym” T. Pratchett, wyd. Prószyński i S-ka)

„ Jakie inne zwierzę może liczyć na karmienie nie dlatego, że jest pożyteczne, że pilnuje domu albo śpiewa, ale dlatego że kiedy się je nakarmi, to wygląda na zadowolone? I mruczy.” (s. 115 tamże)

„Mruczenie wygrywa za każdym razem. Mruczenie wynagradza Te Rzeczy Pod Łóżkiem, okazjonalne odory, głośne miauczenie o czwartej nad ranem. Inne stworzenia wykształciły sobie wielkie zęby, długie nogi albo nadaktywne mózgi, a kotom wystarcza dźwięk, który mówi światu, że są zadowolone.” (s.115, tamże)

Natomiast poza tą oczywistą rozrywką płynącą z książki, można się troszkę przyczepić do tłumaczenia, ale tylko troszkę ;)

Ogólnie polecam wszystkim właścicielom kotów. Ubaw gwarantowany.



środa, 07 października 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2009/10/08 09:10:48
Śmieszne, a jakie prawdziwe! :)
-
germini
2009/10/10 00:48:22
Lubię i Pratchetta, i koty, toteż wyobrażam sobie, że takie połączenie musi być fantastyczne i już od dawna zgrzewam się na tę książkę :]
Pozdrawiam :)
-
2009/10/14 21:16:21
nie słyszałam o tej książce Pratchetta:) ale skoro jest o kotach to musi być wspaniała:)
Dodatki na bloga