Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Piłat

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdy Szabo, ale w tej chwili mogę już powiedzieć, że z pewnością nie ostatnie. Zachęcona recenzją padmy chciałam sięgnąć po „Tajemnicę Abigel”, niestety nigdzie nie mogłam jej znaleźć, więc wzięłam to, co było. A był między innymi „Piłat”.

Przy lekturze tej książki od razu nasuwają się dwa wrażenia. Pierwsze to to, że autorka bardzo sprawnie posługuje się językiem i powieść sama płynie, a czytelnikowi kolejne kartki mijają niepostrzeżenie – chyba każdy z nas uwielbia to uczucie, kiedy nagle orientujesz się, że choć dopiero zacząłeś czytać, jesteś już nagle na 70 stronie , potem na setnej, dwusetnej itp. A przy tym nie oznacza to wcale, że jest to książka lekka, łatwa i przyjemna. I to jest właśnie drugie wrażenie, które dotyka czytelnika od pierwszych stron – że będzie poważnie, że będzie nawet smutno, że będzie o głębokich emocjach. I chyba to właśnie taka mieszanka lekkości pióra i powagi tematu powoduje, że nie sposób oderwać się od tej książki.

Główną bohaterką jest Staruszka. Choć w książce kilka razy pojawia się jej imię, przez większość historii autorka pisząc o niej, określa ją właśnie tym słowem „Staruszka”. Staruszka ma 75 lat i właśnie owdowiała. Bardzo ciężko przeżywa śmierć męża, gdyż byli do siebie bardzo przywiązani i stanowili udane małżeństwo. Z trudem przychodzi jej zaakceptowanie, że teraz już wszystko będzie wyglądało inaczej. Pomocną dłoń wyciąga do niej córka Iza, która parę lat temu wyjechała z prowincjonalnego miasteczka do stolicy, gdzie pracuje jako lekarz. Staruszka przenosi się do Budapesztu, by zamieszkać u córki. Okazuje się jednak, że każda z kobiet miała zupełnie inne wyobrażenie o tym, jak to będzie mieszkać razem. Ich bliskie relacje ustały od czasu wyprowadzki córki i od tamtej pory sporo się zmieniło. Staruszce wydaje się, że będzie dbać o córkę, gotować dla niej, prowadzić dom, poznawać jej znajomych, jednak nie potrafi odnaleźć się w wielkomiejskim mieszkaniu, pełnym dziwnych urządzeń kuchennych, których nie umie i boi się używać. Córka z kolei zachowała w pamięci obraz matki, jako osoby pogodnej, ruchliwej, wesołej i z pewnym zaskoczeniem widzi, że wiek zmienił Staruszkę, stała się bardziej niezdarna i roztrzepana. Im bardziej Staruszka stara się odwdzięczyć jakoś córce, tym bardziej Iza czuje się tym zirytowana. Narasta wzajemne niezrozumienie i żal, choć przecież z zewnątrz wydawałoby się, że wszystko jest w najlepszym porządku.Iza jest również pierwszoplanową postacią w tej historii, nie wiem nawet czy nie główną. Była osobą bardzo chłodną, racjonalną, pragmatyczną, z politowaniem podchodzącą do przesądów matki i wszystkiego, do czego Staruszka była przywiązana. Najwyższą wartością w życiu Izy była praca, nie liczyło się nic więcej – nie potrafiła w pełni oddać się jakimkolwiek uczuciom. Powoli, choć za późno,  zaczyna pojawiać się u niej zrozumienie, które może być zalążkiem zmiany w jej charakterze.

„Piłat” to bardzo poruszająca książka, bo tak naprawdę nie ma w niej dobrych i złych charakterów. Wszyscy bohaterowie to zwyczajni ludzie, tacy jakich spotykamy, tacy, jakimi sami jesteśmy. Tym trudniejsze w takim kontekście staje się rozwiązanie zaistniałej sytuacji. Z jednej strony rozumiemy Izę, że drażni ją nieprzystosowanie matki i brak chwili wytchnienia po ciężkiej pracy, z drugiej strony żal ściska serca na starania Staruszki, aby jak najlepiej odwdzięczyć się córce za okazaną pomoc.

Jest to naprawdę świetna książka i już wkrótce lecę do biblioteki po kolejne książki Szabo.
Ocena 6/6.

sobota, 19 września 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
Gość: ktrya, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/19 13:12:01
Czytałam Tajemnicę Abigail, gorąco polecam, choć czytałam ją lata temu to pamiętam, że wywołała na mnie duże wrażenie. Jakoś nie pomyślałam o innych książkach tej autorki.
-
Gość: Irm, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/25 23:05:52
Ja właśnie zaczęłam "Piłata", po którego sięgnęłam po przeczytaniu "Staroświeckiej historii" Szabó (gorąco polecam!), i szczerze mówiąc, jestem po stronie Staruszki. Rozumiem, że Iza miała inny charakter, ale żal mi matki, której chłód emocjonalny córki, nie pozwala na przeżycie śmierci męża po swojemu, znalezienia oparcia w starych tradycjach i przyzwyczajeniach. To kierowanie życiem Staruszki dla jej dobra, wydaje mi się bezduszne trochę, nie biorące pod uwagę, tego, czego starsza kobieta może chcieć, pragnąć.
Dodatki na bloga