Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Kochanice króla

Kiedy zabierałam się za tę książkę, pomyslałam sobie "No to tak z miesiąc mi zajmie" - w końcu 700 stron, dość gęstym, jak na dzisiejsze standardy, drukiem. Jednak za pierwszym "posiedzeniem" przeczytałam 350 stron i to tylko dlatego, że zaczęłam po południu. Gdybym miała więcej czasu z pewnością przeczytałabym ją za jednym zamachem, ale i tak 5 dni wobec spodziewanego miesiąca to spore zaskoczenie. Książka jest świetna, nie chciało mi się od niej odrywać, a kiedy już musiałam, to z niecierpliwością czekałam na wolną chwilę, żeby choć kawałek doczytać.

Akcja książki toczy się w Anglii, w latach 1521-1536, zaczyna się za panowania Henryka VIII i jego żony Katarzyny Aragońskiej.Jesteśmy świadkami intrygi Anny Boleyn, która doprowadza do rozwodu pary królewskiej, sama zajmując miejsce królowej. Jednak ponieważ historia lubi się powtarzać, również Anna padła ofiarą własnego postępowania, kiedy inna dama dworu (Jane Seymour - przyszła trzecia żona Henryka) wpadła królowi w oko. Historia wzlotu i upadku Anny jest opowiadana przez jej siostrę Marię Boleyn, która sama najpierw została wydana za mąż przez rodzinę, by później zostać popchniętą w ramiona króla, jako jego kochanka a wreszcie zastąpiona na tym miejscu przez własną siostrę.

Choć w książce jest kilka nieścisłości historycznych i niepotwierdzonych teorii, autorka w bardzo sugestywny sposób przedstawia obraz ówczesnego dworskiego życia; życia, w którym liczyły się tylko parykularne interesy rodu, a nie dobro kraju, ani tym bardziej osobiste szczęście poszczególnych członków rodziny (a już zwłaszcza kobiet). To świat, w którym mężczyźni stanowią siłę sprawczą - ojcowie, wujowie, bracia obmyślają misterne plany "wepchnięcia" którejś ze swych córek, sióstr, siostrzenic do królewskiej alkowy, by w ten sposób uzyskać lepszą pozycję, przywileje i majątki. Właściwie obie bohaterki buntują się przeciw temu porządkowi, każda na swoj sposób: Anna - sama obiera sobie cel wyższy niż tylko bycie królewską kochanicą - chce zostać nową królową Anglii - i sama, z uporem, po trupach do niego dąży i go osiąga. Maria zaś po tym, jak każdy jej ruch w dotychczasowym życiu był pod kontrolą rodziny i musiał mieć na celu nic więcej jak tylko dobro familii, potajemnie związuje się z niżej urodzonym mężczyzną, aby wieść u jego boku spokojne życie na wsi.

Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, co mi się najbardziej spodobało w tej powieści. Na pewno postaci, z którymi do pewnego stopnia się utożsamiałam - z Anną ze względu na wybuchowy charakter, z Marią ze względu na marzenia o własnym szczęściu i spokojnym życiu oraz ze względu na to, że każdy bywa czasem w sytuacji, kiedy tak naprawdę nie wiadomo, co jest dobre, a co złe, albo wręcz wiadomo, że każde wyjście jest złe. Sama tematyka też jest bardzo interesująca - przyznam, że jedyną książką, jaką czytałam o tym okresie historycznym, jest "Najcenniejszy klejnot - Elżbieta I" Bidwella (do której teraz chyba wrócę), więc te wszystkie dworskie intrygi i flirty to dla mnie świeży temat.

Podsumowując - bardzo polecam, daję 5 z plusem. A na wieczór planuję seans filmowy "Kochanice króla" z Natalie Portman jak Anną i Scarlett Johansson jako Marią. Dobór aktorek nie bardzo mi się podoba, ale to ocenię po obejrzeniu filmu.

środa, 03 czerwca 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2009/06/19 15:45:57
książki jeszcze nie udało mi się przeczytać, za to oglądałam film i był fantastyczny (choć początkowo nie mogłam się za niego zabrać). A że książki zreguły są lepsze niż ich ekranizacje, to książkę dodałam do listy niebędnych d przeczytania :)
-
2009/07/05 00:35:09
Witam

I jak film - mi sie bardzo podobal, rowniez aktorsko - swietny dobor aktorek :)
-
2009/08/14 09:19:14
No ja się filmem oczywiście rozczarowałam, ale po przeczytaniu książki nie mogło być inaczej. W filmie wszystko dzieje się bardzo szybko, nie ma czasu na bliższe poznanie bohaterów i zrozumienie przesłanek, jakimi się kierują w swoich działaniach. No ale cóż, książka miała 700 stron, a film może trwać 2 godziny...
Co do aktorów, od początku nie bardzo mi się podobał dobór aktorek, a Eric Bana w ogóle mnie nie przekonał jako Henryk.
Ale jak ktoś nie czytał książki, to film sam w sobie jest ok.
-
felicja79
2011/09/03 22:30:14
Ja bym bardzo chciała przeczytać tę książkę. To już druga pochlebna recenzja na jej temat, którą przeczytałam.
Widziałam film, ale wzbudził we mnie mieszane uczucia. Lubię filmy kostiumowe, ale chyba nie spodziewałam się, że przedstawiony w nim świat będzie taki okrutny. Jednak po ostatniej wzruszającej scenie stwierdziłam, że jednak mi się podobał i warto było go obejrzeć. Świetne aktroki w nim zagrały.
Mam nadzieję, że książka będzie jeszcze lepsza :-)
Dodatki na bloga