Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Anioły i demony

Sięgnęłam po tę książkę, bo polecało mi ją kilka osób. Mówili, że jest lepsza od Kodu, a ponieważ Kod czytało mi się szybko i przyjemnie dałam się namówić. No i muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony, owszem, książkę czyta się dobrze, kartki same się przewracają, fabuła wciąga, jest wartko, zmiennie, czyli wszystko, co w dobrej powieści sensacyjnej powinno być. Ale... No właśnie, jest też pewne "ale". Dopóki akcja się rozkręcała i jeszcze nie było dokładnie wiadomo kogo ścigamy, czego szukamy i dlaczego, byłam bardzo zainteresowana książką. Jednak tak mniej więcej od połowy książki poczułam bardzo wyraźnie, że to już kiedyś było. Skojarzenia z Kodem są nieuniknione, ale to nawet nie o to chodzi. Chodzi o to, że w pewnym momencie zaczęło mnie irytować, że poważne sprawy (życie kardynałów) są zależne od jakichś historyczno-artystycznych zgadywanek. Oczywiście zgadywanki zawsze okazują się trafione i w ogóle wszystko generalnie układa się tak jak powinno (nawet to, że kardynałowie jednak giną - przecież inaczej Langdon nie miałby możliwości dalej popisywać się swoją dedukcją).

Gdybym nie czytała Kodu wcześniej, to na pewno lepiej odebrałabym tą książkę. I to nie chodzi o to, że Kod jest lepszy, bo nie jest. Chodzi o powtarzalność fabuły - niby okoliczności inne, miejsce, postaci, ale i tak rozwój wydarzeń można łatwo przewidzieć. A to dopiero druga książka tego autora, którą czytam.

Więc w skrócie, jeśli ktoś nie czytał nic Dana Browna - to polecam, bo dobra sensacyjne rozrywka, jak ktoś czytał i mu się bardzo podobało, to można spróbować - niektórzy to nawet lubią, jak jest prawie tak samo. W końcu najbardziej lubimy te piosenki, które już znamy. Chociaż akurat z książkami ja mam inaczej ;)

Ocena: 5-/6

PS. Ale do kina chętnie pójdę, bo lubię konfrontować wizję reżysera z własną. I czasami nawet mi się podoba ;)

czwartek, 07 maja 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2009/05/11 23:09:22
z Cyfrową Twierdzą jest podobnie, wszystkie trzy książki na jedno kopyto. W trzeciej oprócz "skąd ja to znam..." wiadomo dokladnie jak sie wszystko skonczy.
-
Gość: skmboo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/15 11:06:23
... i takim oto sposobem zaoszczędzono mi czas:) bo przymierzałam się do "Aniołów.." głównie z uwago właśnie na to, że wolę coś przeczytać zanim zobaczę film. Ale czytałam Kod, więc chyba mi wystarczy :P wiem czego się spodziewać w kinie. Tymczasem ... będzie czas na przeczytanie "Dziewczyny z zapałkami" ... :)
Dodatki na bloga