Moje podróże po literaturze
Blog > Komentarze do wpisu

Gargulec

Sięgałam po tę książkę z dużym zaciekawieniem, po przeczytaniu kilku pochlebnych recenzji na jej temat. Z początku jednak czułam się zawiedziona, bo jakoś nie wciągała mnie tak, jak bym tego chciała. Na szczęście im dalej czytałam, tym bardziej ta historia mnie wciągała. A już tak od połowy książki pojawiło się dobrze znane uczucie, kiedy po przerwaniu lektury myśli nadal krążą wokół książki i nie można się doczekać powrotu do niej.

Andrew Davidson opowiada historię mężczyzny, gwiazdora filmów porno, który doznał rozległcyh i bardzo poważnych oparzeń w wyniku wypadku samochodowego. Pobyt w szpitalu umilają mi jedynie plany samobojcze, które zamierza spektakularnie urzeczywistnić tuż po wyjściu ze szpitala. Jednak któregoś dnia odwiedza go tajemnicza kobieta, Marianne Engel, która twierdzi, że mężczyzna jest jej ukochanym utraconym w .... XIV wieku. Z początku sceptyczny, główny bohater stopniowo daje się porwać historiom opowiadanym przez Marianne. Po wyjściu ze szpitala zamieszkuje u niej i odkrywa, że Marianne zajmuje się rzeźbieniem gargulców. Marianne twierdzi, że w każdym kamieniu tkwi gargulec, który do niej przemawia, i którego ona, rzeźbiąc, uwalnia. Sądzę, że to jest metafora tego, co dzieje się z głównym bohaterem; kiedy spotyka Marianne po raz pierwszy w szpitalu jest bezkszłtną bryłą, zupełnie jak kamień, z którego dopiero pod wpływem czystej miłości na wolność wychodzi forma, może nie idealna w kształcie, ale uwolniona od swojego dotychczasowego ciężaru.

Podsumowując - książka jest o miłości, ale w innym sensie, niż zazwtczaj się ją dzisiaj postrzega. Ja bym to określiła jako miłość dusz, miłość ponadczasową, czystą, zawieszoną gdzieś w czasie i przestrzeni, wieczną. Może moje postrzeganie bierze się z faktu, że jestem świeżo upieczoną małżonką, a może ktoś inny dostrzeże też inne aspekty w tej książce.

Ja w każdym razie wierzę Marianne, a wy?

Moja ocena: 5/6

Ocena z biblionetki: 4.45

wtorek, 28 kwietnia 2009, kot_kreskowy84

Polecane wpisy

  • Lepiej palić fajkę niż czarownice

    „Z przeprowadzonych przez nas w ubiegłym roku badań rynku prasy wynika, że przedstawiciele młodej inteligencji, określający się jako wierzący i praktykują

  • Światu nie mamy czego zazdrościć

    Reportaż Barbary Demick niejednokrotnie sprawiał, że otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, przerażenia czy niedowierzania. Niby wszyscy wiemy, że w Korei jest ź

  • Korczak. Próba biografii

    Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu, jednak trudno mi napisać jej recenzję. Po raz kolejny przekonuję się, że niełatwo przychodzi opisywanie bardzo dobr

Komentarze
2009/07/20 22:49:00
Miałam podobne odczucia związane z "Gargulcem", nie do końca chyba spełnił on moje oczekiwania, chodź to dobra książka
Dodatki na bloga